Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę

polityka i satyra

piątek, 08 lutego 2008

Dzisiaj będzie trochę śmieszniej...
Telewizji nie oglądam, lecz dzisiaj znajomy mi podesłał polską wersję "Jožin z bažin", która została wyemitowana wczoraj w Szkle Kontaktowych na TVN24. w wykonaniu "Kabaretu Pod Wywrigroszem". Nie powiem, spodobała mi sie owa wersja, i zacząłem szukać na jutubie... a tam wielkie odkrycie, znalazłem jeszcze lepszą (oczywiście to moja opinia) wersję, pod względem tekstu, tylko że w wykonaniu kabaretu Derkacz. Uprzedzam lojalnie, tekst jest przeznaczony dla "wykształciuchów" nawet tych bez wykształcenia, i słanie do mnie maili i wbijanie sie na gg by mi wytykać antypolskość tyż mnie nie przestraszy, bo już za stary jestem:P
A wiec na pohybel IV RP i naszym oszołomom, czyli "Kaczor z Bagien w wykonaniu Kabaretu DERKACZ:

I aby skonfrontować obie parodie zamieszczam jeszcze wczorajszą wersję zaprezentowaną przez panów Tomasza Sianeckiego i Artura Andrusa w Szkle Kontaktowym w wykonaniu Kabaretu Pod Wyrwigroszem, czyli "Donald Marzy":

Obie wersje są świetne, ale jak już wspominałem, pierwsza znacznie bardziej mi przypadła do gustu. Ciekawe jak się czuje twórca pierwowzoru, pan Ivan Mládek oraz zespół który mu towarzyszył w tym nagraniu Banjo Band, kiedy dochodzą do nich słuchy, że jego utwór sprzed trzydziestu lat, robi aż tak zawrotną furorę. A ponieważ jest post znowu o kaczorach, a miał to być fotoblog, więc utrzymując tą konwencje, kolejne zdjęcie z głębin przeszłości - czyli znowu kaczki w wodach Zalewu Zegrzyńskiego:

Kaczki w wodach Zalewu Zegrzyńskiego

ps. do tematu latarni gazowych na Żoliborzu powrócę, lecz czas póki co jest niemiłosierny, dzień zamienia się w noc, noc w dzień... aż wszystko staje sie tak zlane, że nie można nawet odgadnąć który dzień tygodnia - ale nie jest źle, bo nad miesiącami mam jeszcze kontrolę:P
6270f0522778b86181b824121b6815c8

środa, 14 listopada 2007

Ktoś mi podesłał niedawno linka do artykułu na stronie PIS, pewnie bym na niego nie wszedł, ale oprócz samego linku, był przekopiowany niezbyt długi artykuł zawarty pod tym adresem. Po tej lekturze aż specjalnie wszedłem aby sprawdzić autentyczność tych słów, lecz nie są one wcale wesołą twórczością. Sami się z resztą przekonajcie, oto pełny tekst:

Jarosław Kaczyński: PiS w opozycji na cztery lata
Komitet polityczny PiS zdecydował, że Prawo i Sprawiedliwość pozostanie w następnej kadencji Sejmu w opozycji - oświadczył w środę premier i prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Szef PiS zakłada, że jego partia ma przed sobą cztery lata bycia w opozycji. Jak mówił, „przedwczesne zakończenie kadencji” musiałoby się bowiem wiązać z „gwałtownymi wydarzeniami”, a takich PiS Polsce nie życzy.
Według premiera, PiS będzie opozycją „twardą”, ale „biorącą pod uwagę interesy kraju”. Zaznaczył, że w żadnym wypadku PiS nie będzie się kierował zasadą „im gorzej, tym lepiej”.
http://www.pis.org.pl/article.php?id=10547

Z tego wszystkiego wynika, że to nie wyborcy, oddając głosy21 października, zdecydowali o odsunięciu PISu od rządzenia, a sam Jarosław Kaczyński łaskawie postanowił, że przechodzi do opozycji. Na dodatek stwierdzenie, że "przedwczesne zakończenie kadencji” musiałoby się bowiem wiązać z gwałtownymi wydarzeniami" można odczytywać, że w innej sytuacji Jarosław Kaczyński wraz z bratem dokonali by przewrotu wprowadzając stan wojenny lub wyjątkowy, ale łaskawie chcą oszczędzić od tego nas wszystkich. Moim zdaniem przy takiej postawie przewodniczącemu PIS, powinno się nadać przydomek "łaskawy" - bo istotnie dobroć przez tego człowieka przemawia, i nie szkodzi że jedynie w jego urojonej rzeczywistości.

Jarosław Kaczyński Łaskawy
powyższy portret stylizowany na cesarza Franciszka Józefa pochodzi z portalu Spieprzaj Dziadu z działu "muzeum".

I w ramach porządkowania zdjęć, dwa kaczory posilające się jakimiś przysmakami w toni Zalewu Zegrzyńskiego:

Pożywiające się dwa kaczory
wtorek, 04 września 2007

Pewnie bym nigdy na to uwagi nie zwrócił, lecz z powodu że Edgar Przemysław Gosiewski, tak rozpaczliwie poszukuje wsparcia w przodkach, jestem ciekaw czemu publicznie się nie pochwali, że ma także wiele wspólnego z rodem Jaruzelskich?
O co chodzi. Otóż na stronie oficjalnej rodu Gosiewskich http://www.gosiewski.pl/herb_pl.htm, jak wół stoi napisane, do czego się z chlubą przyznają, że ich herbem jest Ślepowron!!!

Herb rodu Gosiewskich i Jaruzelskich - Ślepowron

Ten sam herb jest rodu Jaruzelskich. Pewnie bym nigdy nie zwrócił na to uwagi, ale dobrze pamiętam jak ten fakt, był wykorzystywany humorystycznie w latach 80-tych, kiedy wraz z wprowadzeniem stanu wojennego, została powołana do życia WRONa (czyli Wojskowy Ruch Ocalenia Narodowego), wszyscy się śmieli, że nazwa ma także nawiązywać do rodowego herbu generała Wojciecha Jaruzelskiego, który na jej czele stanął.

Herb sam w sobie oczywiście nie zwiastuje, że się ma wspólnych przodków, lecz znając losy szlachty ziem naszych, często rody się mieszały, więc i może nie trzeba szukać przodków w fikcyjnych jednak postaciach, jak Kmicic?

I jeszcze jedna sprawa tycząca się naszego dzielnego wicepremiera, skauta dzielnego, któremu ponoć na drugie Edgar dano na cześć twórcy skautingu. Jeszcze raz stanowczo prostuję i przypominam, owym twórcą był niejaki Robert Stephenson Smyth Baden-Powell, zaś owo imię coraz bardziej mi sie kojarzy bardziej z twórczością pisarza, który się wsławił publikując opowieści pełne grozy, czyli Edgara Allana Poe. Wypada aby wicepremier i to najważniejszy, znał przynajmniej podstawową wiedzę o pochodzeniu swych imion, a jeśli nie to publicznie się nie kompromitował w tak banalnym temacie i raczej milczał, niż miał wzbudzać śmiech wymieszany z politowaniem.

środa, 08 sierpnia 2007

To był dziwny dzień, wpierw PO, czyli opozycja zaapelowała do prezydenta, aby ten niezwłocznie powrócił z wakacji i postanowił co robić z istniejącą, lecz właściwie nie istniejącą jż od dłuższego czasu koalicją. Jakież to było zaskoczenie kiedy media ogłosiły, że prezydent przyjeżdża do stolicy i że o 17-tej zostaną ogłoszone zmiany w rządzie. Już wszyscy spekulowali że nareszcie zniknie beznadziejny minister edukacji, który jż nie wie jak się zachowywać, aby nie urazić ani pana premiera i jego brata, ale z drugiej strony także Ojca Dyktatora Rydzyka, aby zyskać od niego błogosławieństwo na nadchodzące wybory i co ważniejsze głosy mocherowego ludu:

że może w niebyt popłynie autystyczna szefowa MSZ-tu, pani Fotyga, że w końcu powróci do dawnej pasji przebierania się za latarnię rokokową (btw. jak się okazuje w tym czasiue takowych nie było, ale to drobny szczguł).... ale też to specjalistka od "hardcore negotiators":

w końcu że może popłynie wraz z wanną prokurator Wassermann, który nie dość że był prokuratorem w czasach PRLu, to jeszcze w wolnej Polsce wsławił się w procesy ze staruszkami.

A tu o 17-tej usłyszałem wiadomość, którą sprawdziłem w kilku innych mediach, bo myślałem że się przesłyszałem, lub że puszczono za przeproszeniem prezydenta i premiera - kaczkę dziennikarską, że odwołany zostaje minister MSWiA - Janusz Kaczmarek. Dziwniejszym jednak było znacznie uzasadnienie tej zmiany, otóż niejako obwinia się właśnie jego za wyciek z CBA w sprawie wrobienia Leppera i spółki w aferę łapówkarską.

Może i by wszyscy w to by uwierzyli, gdyby nie fakt, że to Edgar Przemysław Gosiewski na antenie telewizyjnej chlapał językiem coś przy Lepperze o jakiejś prowokacji, no ale jak można tak zdolnego a przede wszystkim zdolnego towarzysza się pozbywać? Również nie beknął za przeciek szef CBA Mariusz Kamiński, czyli dokładnie wszystko odbyło się zgodnie ze starym przysłowiem: kowal zawinił, więc powiesili cygana, poseł Cymański zapewne tak by tą sytuację skwitował;)

piątek, 13 lipca 2007

Dziwny to ciąg wydarzeń, które wszyscy próbują jakoś uporządkować.

Akt pierwszy - czyli sielanka na Jasnej Górze. W sobotę wszyscy oglądają piękne obrazy z Częstochowy, z mocherowej pielgrzymki, poza samym Ojcem Dyktatorem zjeżdża się prawie cały rząd. Tylko niektórzy zadają sobie pytania, jak to możliwe, żeby wpuszczać na święte dla tak wielu Polaków miejsce "kapłana", który generalnie ma tyle wspólnego z chrześcijanizmem, co rząd z "tanim państwem".

Akt drugi - czyli taśmy z wykładem Bomba wybucha, kiedy prawie propisowki tygodnik ogłasza, że ujawni tamy, w których Ojciec Dyktator obraża prezydenta i jego żonę, a dodatkowo padają na nich sformułowania podżegające do nienawiści rasowej i religijnej. Oba te przypadki są ponoć w naszym państwie ścigane z urzędu, więc na początku nawet nikt nie myśli o składaniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa - bo i po co? Wszyscy dobrze pamiętają sprawę bezdomnego Huberta, którego ścigała policja w całej Polsce, za to że po pijaku zaczął wyzywać urzędującego prezydenta. Sam prezydent od czasów wyborów na prezydenta stolicy, pozbawił się z resztą moralnego przynajmniej prawa aby takie oskarżenia składać, po tym jak obywatela potraktował zwrotem "spieprzaj dziadu". Kiedy chciano nawet sprawę umorzyć, okazało się że ponieważ jest to ścigane z urzędu, nie ma takiej możliwości. Akt drugi - Ryby nie tylko mają głos, ale i biorą. W poniedziałek wybucha kolejna afera, którą wszyscy biorą jako kocyk który ma przykryć aferę taśmowa raz dysputę na temat zatrzymania przez CBA Blidy, gdyż ujawniony film z tego zatrzymania jest więcej niż farsą, gdyby był on kompletny, nie skrywano by go przez prawie trzy miesiące:

Już wiadomo że to tylko zwiastun, zaś od całości jest także dobrze odwrócić wszystkich uwagę. Nawet sam pan Wasserman przyznaje niechcący, że oglądał ten film i jest on krótki bo trwa zaledwie 5 minut (kawałek który został rzucony jako całość ma zaledwie 27 sekund!). Więc jest co ukrywać, tylko dalej opinia nie wie co: niekompetencję CBA czy komuś naprawdę były nie na rękę zeznania Blidy.
Jednak cała afera w która zostaje wplątany Lepper okazuje się bardziej tajemnicza, dwóch panów, którzy zeznają przeciw Lepperowi są ponoć inwigilowani przez CBA już od dość dawna i tylko czekają na podpis przewodniczącego Samoobrony, aby go złapać na gorącym uczynku. Na żart natomiast zakrawa to, że jeden z nich ma na nazwisko Ryba, wszyscy przypominają sobie nagle Elektryczne Gitary:

Ale o wiele ciekawszą osobą okazuje się być drugi sypiący: nie dość że zatrudniony został w warszawskim ratuszu za kadencji Lecha Kaczyńskiego, a wszyscy wiedza że zatrudniane osoby od księgowej po sprzątaczkę, były tylko zaufanymi pana prezydenta, to na dodatek jest to osoba która ukończyła szkołę szpiegów, zostając podporucznikiem UOP.

Akt trzeci - jakoś się wszystko jak zwykle pozamiata znowu pod dywan, porządki trwają: Prokuratura nie chce wszcząć dochodzenia w sprawie taśm z wypowiedziami Rydzyka, ponieważ nie ma gwarancji co do autentyczności nagrań. Redakcja Wprost w takim razie chce je udostępnić prokuraturze, ale ta ich nie przyjmuje. I w ten oto sposób sprawa jest już zakończona. Pan minister Ziobro także milczy:

Ziobrówka - adwokat na kaczych jajach
(znalezione gdzieś w sieci)

Postać jednak Leppera i Rydzyka łączy coś, o czym w stosunku do Leppera ze strony bliźniaków było głośno w kampanii wyborczej, aż do czasu powstania koalicji - związek z Instytutem Schillera, która się okazała kuźnią kadr GRU (z tego powodu także zakazano działalności na terenie USA). Być możliwe że właśnie przez kontakty przez Instytut Schillera, Rydzyk z taką łatwością postawił anteny na terenie Rosji, w kraju w którym katolicy są dyskryminowani, możliwe także że doktoraty, po które Lepper ochoczo jeździł na Ukrainę i do Rosji, były właśnie przydzielane z tego rozdania, aby go w naszym kraju uwiarygodnić. Dziwi tylko czemu bliźniacy tego nie wyciągają, kreując własną korupcyjną rzeczywistość Leppera? Może z tego powodu że chcą utrącić jedynie lidera Samoobrony, pochłaniając posłów Samoobrony i jej elektorat, a w tą sprawę z Instytutem Schillera może być wplątanych więcej osób? Na temat samego Instytutu Schillera krążą od lat różne legendy, ale coś w tym jest, jeśli było o tym już dawno na także na oficjalnej stronie PISu: http://www.pis.org.pl/article.php?id=1015

O roli Ojca Dyrektora w życiu Kościoła w Polsce mogę powiedzieć tylko jedno, że komunistom nie udało się to, co temu kapłanowi, zniechęcać do tej instytucji młodzieży, której coraz trudniej jest wytłumaczyć że nie wszyscy księża są osobami które posługują się językiem nienawiści, hipokryzji oraz traktowaniem bardzo wybiórczo Pisma Świętego.

 
1 , 2 , 3