Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
Kategorie: Wszystkie | Fotografia i turystyka | Góry | Inne | Kino i telewizornia | Książki i piśmidła | Muzyka | polityka i satyra
RSS

Książki i piśmidła

piątek, 13 kwietnia 2007

Wczotaj zmarł w Nowym Jorku, Kurt Vonnegut. W sumie smutna, aczkolwiek nie zaskakująca wiadomość, biorąc pod uwagę że dożył 84 lat, ale czytając tą informację uświadomiłem sobie, że był to jeden z nielicznych pisarzy, którego prawie wszystkie książki było mi dane przeczytać. Na dodatek po każdej lekturze, następowało wypatrywanie w księgarni kolejnego tytułu opatrzonym właśnie nazwiskiem Vonnegut. Większość z jego książek bya przesycona pesymistycznym spojrzeniem na świat, a pomimo to zyskiwały tak wielu czytelników. Przez ostatnie dwa dni pojawiło się w różnych mediach, sporo informacji o tym pisarzu, a z jego dorobku literackiego były wymieniane w większości przypadków jedynie "Rzeźnia numer 5", "Kocia kołyska", "Galapagos, a jakoś w mało której wyliczance znalazła się jego książka, która zrobiła na mnie kiedyś największe wrażenie.

Piszę o książce "Syrany z Tytana". Książka z pogranicza fantastyki i filozofii, próbująca pobudzić nas o odwiecznym pytaniu o sens życia. Bardzo dawno było mi dane ją czytać, jednak pamiętam że sens wywodu był taki, że nasza cywilizacja została stworzona przez kosmitów, którym podczas podróży między gwiezdnej wysiadł w naszej galaktyce statek kosmiczny. Stworzyli nas tylko po to, abyśmy wyprodukowali element, dzięki któremu ów statek będzie mógł wyruszyć w dalszą trasę. Jak wiadomo termin "czas" jest względny, i w czasie wycieczki tych kosmitów stworzenie cywilizacj, tylko po to aby naprawili pojazd był chwilą. Puentą tej całej powieści było to, że ludzie po spełnieniu swej "misji" stracili sens istnienia, włącznie z bezsensem istrniejących religii. Cała ta powieść bardzo przypominała teorie głoszone przez Erich von Däniken'a (wyklętego za te teorie przez kościół). Cóż, pozostaje nam tylko wierzyć, że ta powieść Vonnegut'a dalej pozostanie tylko fikcją - czego i Wam życzę w poszukiwaniach sensu istnienia.