Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
piątek, 13 czerwca 2008

Jeszcze odrobina zdjęć z tego miłego miejsca w Beskidzie Sądeckim. O wnętrzu chatki już było w poprzednim poście, do którego ogranicza się tamtejsze życie towarzyskie w przypadku wieczorów, no i złej, mokrej pogody. Lecz kiedy pod wpływem zbyt dużej ilości wypitej herbaty;) nie chce na drugi dzień ruszyć na okoliczne szlaki, pomimo ładnej pogody, może zagrać w siatkówkę lub w cymbergaja na dwóch specjalnie ręcznie wykonanych stołach:

Chatka na Niemcowej - stół do gry w cymbergaja

Oczywiście w orginale, w cymbergaja grywa się monetami i grzebieniem, ale nigdzie nie widziałem specjalnie i tak profesjonalnie przygotowanych stołów do tej gry. Naturalnie jak wspominałem, w samej chatce, nie ma wody, więc na toaletę i po wodę na herbatę trzeba się pofatygować z rana do specjalnie przygotowanego ujęcia, które wita nas napisem: "Turystów o nie mycie sie w wiadrach na wodę. Nie dotyczy: idiotów, zwierząt i noworodków"

Chatka na Niemcowej - ujęcie wody

Oczywiście i toaleta jest na zewnątrz, lecz podobnie jak każdy z pokoi ma tam swoją nazwę, tak i sławojka ma swoją nazwę - Fantazja. Poniżej zdjęcie starej Fantazji:

Chatka na Niemcowej - Fantazja

Swoją drogą kiedyś zastanawiałem sie dlaczego wychodek u nas nazywany jest sławojką, otóż entymologia tego słowa pochodzi od imienia premiera w okresie międzywojennym Felicjana Sławoja Składkowskiego, dzięki którego staraniom, został wydany nakaz budowy ubikacji w szczególności na polskiej wsi w ramach poprawy zdrowia mieszkańców i wyeliminowaniu zagrożeń epidemiami w naszym kraju. I w ten sposób premier Felicjan Sławoj Składkowski wpisał się w nazwę tych obiektów w języku potocznym.
Trochę to może i dziwne, że przy sławojce zatrzymuję się na trochę dłużej, ale ile jest takich przybytków z zainstalowaną atrapą spłuczki, dla poprawienia komfortu?:)

Chatka na Niemcowej - Fantazja

Przed chatką jest także miejsce, gdzie wycieczki które jedynie przechodzą opodal, mogą odpocząć na ławkach oraz miejsce oczywiście pod ognisko:

Chatka na Niemcowej

Na koniec jeszcze widok sprzed chatki na góry, tonące w chmurach:

Beskid Sądecki w chmurach

Generalnie w internecie są dwie strony poświęcone Niemcowej, pierwsza to Szałasolot choć jak wiem od mojego znajomego, starego już bywalca, nazwa jest myląca, ponieważ sam Szałasolot był położony niedaleko, był to szałas wznoszący się nad naprawdę stromym stokiem, stąd ta nazwa, który z czasem niestety rozpadł się, ale pozostała po nim piękna piosenka:

Szałsolot
Przed zaklęsłą stromizną urwiska
szałasolot ulatuje w nieznane.
Skrzydłem dachu zagarnia krajobraz
Płyną przezeń śródleśne przestrzenie.

Leśna mądrość obdarzyła go ciszą.
Chore drzewo w daremnej podróży.
Brakło ognia, aby spełnił się żywot
pustych piersi, pełnych wciąż
wietrznych marzeń.

Przed zaklęsłą stromizną urwiska
szałasolot - wystrzępione lotki gontów
rozpościera - szykując się w ciszy
do niemożliwej podniebnej żeglugi.
Druga strona jest wprawdzie pod odpowiednią domeną, bo noszącą nazwę Niecowa.pl, jednak znajdziemy tutaj jedynie sklep internetowy, z pamiątkami z tego miejsca, między innymi możemy kupić t-sherta z wizerunkiem Fantzji - przyznam że dość oryginalny i odważny pomysł:)
Tyle na dzisiaj, następnym razem będzie trochę zdjęć z okolic Niemcowej...

20:30, konread , Góry
Link Komentarze (8) »
wtorek, 10 czerwca 2008

W przerwie pomiędzy pracą a pracą, znów powracam myślami w góry, by wpierw wyjaśnić nazwę miejsca, które powszechnie jest znane jako Chatka na Niemcowej, lecz nad wejściem do niej wita nas napis "Chatka pod Niemcową", lecz aby nie było zbyt łatwo, to nie jest Niemowa, lecz Trześniowy Groń. Kłopot z nawą pojawił się wtedy, gdy Chatka na Niemcowej z stała się chatką studencką krakowskiej politechniki (potem została przekształcona na obiekt prywatny), co oczywiście wiązało się ze zmianami wpisów w księgach wieczystych, wtedy się okazało, że ziemia ta, według urzędowych map, nie jest położona na Niemcowej, na której pozostały jedynie ślady po starych zabudowaniach wsi (konkretnie po czterech chałupach), a na opodal położonym Trześniowym Groniu. Jednak ponieważ nazwa przylgnęła do tego miejsca i jego historii, a w dodatku nazwa Niemcowa jest co by nie mówić łatwiejsza do zapamiętania niż Trześniowy Groń, przechrzczono nazwę z "Chatki na Niemcowej" na "Chatkę pod Niemcową", która jest położona o kilkadziesiąt metrów niżej, niż to wskazują mapy, Niemcowa jest położona 1002 m npm, zaś sama chatka - ok 960 metrów npm.
Jak widać na poprzednich zdjęciach, osadzonych dwa poty temu, chatka generalnie składa się z dwóch drewnianych chatek, pokrytych gontem. Zarówno w jednej jak i drugiej są oczywiście piece, umożliwiające spożycie czegoś na ciepło, na pierwszym zdjęciu kuchnia, na drugim piec w pokoju zwanym Alkierz:

Chatka na Niemcowej - kuchnia
Chatka na Niemcowej - piec w Alkierzu

Oczywiście jeśli góry i schronisko, to w deszczową pogodę płynie rzeką gorąca herbata (ale także oczywiście inne płyny), jak w piosence "We wtorek w schronisku po sezonie" lub w piosence "Kipiatok" znanej także jako "U Pana Boga za piecem" zespołu Słodki Całus Od Buby:

U Pana Boga za piecem, jak to za piecem
Czas się powoli telepie,
Błotnistą drogą, na wozie, deszczowa jesień
Chmurę za chmurą wiezie
Okna za szarą zasłoną, a góry w deszczu
Wciąż nie przestają kusić,
A jutro będzie pogoda, jutro na pewno,
Jutro już można wyruszyć...

refren
I „Kipiatok, wrzątek kipi Ameryka!”
Kolejny dzień odmierzany litrami herbaty powoli znika.

U Pana Boga za piecem lekko fałszywa
Gitara kaleczy uszy,
Na elektrycznych grzejnikach zajęły miejsce
Swetry, skarpety i buty.
Ludzie z mgły wolno wracają ze swojej bazy
Z chmielową nadzieją w duszy
Że jutro będzie pogoda, jutro na pewno
Jutro już można wyruszyć...

U Pana Boga za piecem, robi się pusto
Na każde słońca skinienie
Dopiero wieczór zaprasza zmęczone kroki,
Już słychać jak dudnią w sieni...
I każdy skrawek podłogi zmienia się teraz
W ogromne snów kartoflisko
A góry rosną tuż obok, a gwiazd gromady
Podchodzą naprawdę blisko...
Co prawda, brak na Niemcowej elektrycznych grzejników, a położona jest w Beskidzie Sądeckim a nie w Bieszczadach, lecz suchej pogody wypatrywaliśmy także z nadzieją, gitar kilka się znalazło, zaś kiedy ujrzałem ten obrazek w kuchni właśnie baterii kubków gotowych do użycia nie dziwne że krzyknąłem Kipiatok!;):

Chatka na Niemcowej - bateria kubków w kuchni

Obie chatki, wchodzące w skład Chatki na Niemcowej mają sporo pokoi, a każdy z nich ma swoją nazwę, między innymi jest Bawialnia, Sexroom (który został przemianowany na Pokój Papieski), Stajenka czy Alkierz. A tak wygląda ten ostatni, w którym spaliśmy:

Chatka na Niemcowej - pokój Alkierz
Chatka na Niemcowej - pokój Alkierz

Wracając jeszcze do nazewnictwa położonego niedaleko szczytu ze schroniskiem - Przechyba, też widać dziwną tendencję, otóż kierunkowskazy turystyczne prowadzące z Piwnicznej i Rytra, wskazują nam Przechybę, lecz już z Jaworek i Szczawnicy, czyli z drugiej strony pasma Radziejowej, napisy na kierunkowskazach mówią o Prehybie - obie nazwy Przechyba i Prehyba są poprawne, a pojawiają się w zależności z której strony chcemy się na nią wdrapać - to taka ciekawostka na koniec.
Ciąg dalszy o Niemcowej nastąpi już niebawem...

sobota, 07 czerwca 2008

Na momencik wracam znów z gór, na teren Mazowsza, lecz tym razem nie do Warszawy a nad Zalew Zegrzyński. Jest ku temu powód, wczoraj wziąłem sobie wolne i udałem się ze znajomym nad Zalew Zegrzyński, lecz tym razem nie na pieszy spacer, a popodziwiać jego dzikie brzegi z poziomu żaglówki. Zdjęć zbyt wiele nie zrobiłem, z prostej przyczyny, choć z tej perspektywy brzeg wygląda wspaniale, jednak dzika i buja roślinność w swą gęstwiną skrywa wiele bardzo ciekawych miejsc, w dodatku wiatr tak się często zmieniał, że niezbyt wiele było czasu na fotografowanie, ale co się udało złapać w obiektyw, tym się dzielę.

Zegrze Północne

Widok na budynki, które są chyba częścią Twierdzy Zegrze - w każdym razie ich architektura jak widać jest fortyfikacyjna i pochodzi z tamtych czasów. Doczytałem się, że były to prochownie, jako magazyny z dość niebezpiecznym ładunkiem, celowo były wybudowane w pewnej odległości od samej twierdzy. Obecnie te położone nad sama wodą obiekty są zagospodarowane przez ośrodki, na przykład jak ten:

Zegrze Północne - Twierdza Zegrze - prochownia

O samej Twierdzy Zegrze, która generalnie składa się z dwóch części: tak zwanego dużego i małego umocnienia, kiedyś jeszcze napiszę, a nawet pokażę spore zasoby zdjęć.

Zegrzynek

Dalej płynąc w kierunku Serocka, mijamy Zegrzynek, z dawną stanicą wodną PTTK, obecnie niestety są wszędzie wokół tej budowli tabliczki "Teren prywatny" a na dodatek obiekt ten stracił rzecz ważną, czyli dach kryty gontem, na rzecz czerwonej blacho-dachówki:

Zegrzynek - dawna stanica wodna PTTK

Jadwisin

Dalej mijamy Jadwisin, z chyba największym portem jachtowym na terenie Zalewu Zegrzyńskiego, przy którym mijamy dziwna jednostkę przycumowaną do brzegu, wyglądającą jak połówka jakiegoś galeonu, który ciężko ocenić czy jest już skończony, czy też jest to już finalny widok tej jednostki:

Jadwisin - prawie jak galeon

Serock

Dopływamy do Serocka, w którym wędrując na piechotę z Zegrza Północnego brzegiem, zawsze robimy sobie postój w knajpce położonej nad samym brzegiem "Pod kotwicą". Kiedyś w tym miejscu, była przycumowana barka na której mieścił się bar, było to dość osobliwe miejsce, gdyż była ona przycumowana tak, że miała przechył. Zawsze zamawiając kawę, piwo czy inny napój, nie mógł on zostać nalany do pełna, właśnie z powodu owego przechylenia barki:

Serock - knajpka Pod Kotwicą

Rzut oka na zabytkowy kościół w Serocku, pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, o architekturze późnogotyckiej, zbudowany w 1520 roku, przez ostatnich książąt mazowieckich: Janusza III i Stanisława, którzy spoczywają w katedrze św. Jana w Warszawie:

Serock - późnogotycki kościół

Serock co roku mnie zaskakuje, cały czas to niewielkie miasteczko jest coraz bardziej zadbane, w tym roku zauważyłem, że przy plaży miejskiej zostały wzniesione porządne betonowe pomosty, ale chyba bardziej dla spacerowiczów, niż dla żaglówek:

Serock - plaża miejska i pomosty

A na koniec zdjęcie trochę humorystyczne, czyli przyczepa campingowa wodna, gdzieś pomiędzy Jadwisinem a Serockiem:

Serock - przyczepa campingowa wodna

I to by było na tyle, z piątkowego dnia, zaletą przełożenia sobie piątku na sobotę, jest to, że nad Zalewem Zegrzyńskim jest prawdziwa cisza, jeśli chodzi o motorówki i skutery wodne, których niestety z roku na rok przybywa, na tm niezbyt jednak wielkim akwenie wodnym.

czwartek, 05 czerwca 2008

Dalsza część zdjęć z ostatniego długiego weekendu. Trochę się zastanawiałem, czy pisać o miejscu, znanym powszechnie jako Niemcowa, jako że tłoku nie lubię, a mam nadzieję trochę częściej tam bywać, ale po namyśle, jako że miejsce to pozbawione jest prądu, wody także (do ujęcia jest jakieś 50 metrów), centralnego ogrzewania, toalet w pokojach brak, a nawet w budynku, a jedynie sławojka zwana Fantazją, oraz fakt, że aby się tam dostać potrzeba wejść (no chyba że się dysponuje samochodem terenowym), nie zachęcę do odwiedzenia tego miejsca zbyt wielu osób, odpadają także te, które deklarują miłość do gór, lecz na deklaracjach się jedynie ta miłość kończy lub włóczenia się po dolinkach i zatłoczonych miejscach jedynie w sezonie, czego przykładem są niestety także spędy takie, jak Bieszczadzkie Anioły, lub wyjazdy w Tatry w sezonie, kiedy bardziej przypominają Marszałkowską w godzinach szczytu...;)

Chatka na Niemcowej

Sam mijałem to miejsce sporo razy, wiedząc o jego istnieniu zarówno z map, jak i od znajomych, którzy bardzo często tam gościli swego czasu, jednak sam miałem to szczęście, że zawsze kiedy przechodziłem opodal, zbaczając ze szlaku aby dotrzeć do Chatki na Niemcowej zawsze całowałem tylko klamkę - powód z resztą był prosty, zawsze lubiłem chodzić w sezonie bardziej po bezludnych kiedyś Bieszczadach i dale opustoszałym Beskidzie Niskim, zaś w Beskid Sądecki wolałem udawać się po sezonie i raczej omijając także długie weekendy.

Chatka na Niemcowej
Chatka na Niemcowej
Chatka na Niemcowej

Jak widać od razu wychodząc z chatki ukazuje się nam piękny widok, oczywiście pod warunkiem że mamy bezchmurne niebo, czego w długi weekend jakoś nie doświadczyliśmy, poza ostatnim dniem, kiedy niebo zaczęło się lekko przecierać:

Widok z chatki na Niemcowej

I to tyle na dzisiaj, czas do pracy powracać, lecz ciąg dalszy nastąpi...

10:05, konread , Góry
Link Komentarze (5) »
niedziela, 01 czerwca 2008

Czasami tak jest, że często przechodząc cały czas przez znane nam miejsca, nie dostrzegamy rzeczy, które w sposób bardzo ewolucyjny się pojawiają... no i właśnie dzisiaj kiedy wracałem ze spaceru z Kępy Potockiej, gdyby nie osoba która mi towarzyszyła, nigdy bym tego nie zauważył, że w niezamieszkałych, chylącym się ku ruinie ceglanym budynku przy ulicy Potockiej, który jest ostatnią pozostałością w tamtych rejonach po starym Marymoncie, na drugim piętrze, na balkonie rośnie sobie jak gdyby nic brzoza. Sam budynek nie raz mijałem, jednak nie zarejestrowałem kiedy z małej samosieji wyrosło przez lata całkiem spore drzewko:

Żoliborz ul. Potocka - brzoza na balkonie
Żoliborz ul. Potocka - brzoza na balkonie
Żoliborz ul. Potocka - brzoza na balkonie

Ciekawy widok, ale jak się okazuje nie zaskakujący, ponieważ brzozy nie są zbyt wymagające i słyszałem opowieści o tym, że osoby które powracały po Powstaniu Warszawskim, na ruinach miasta zastawały wiele rosnących właśnie tych drzew. Co prawda los tej brzozy jest przesądzony, jednak i tak zadziwił mnie ten widok, że wyrosła ona na jakieś 4-5 metrów nie mając wszakże zbyt wiele miejsca na zapuszczenie korzeni.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23