Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
wtorek, 15 lipca 2008

Już dobra, przepraszam wszystkich za zwłokę i nadrabiam zaległości, choć za bardzo nie wiem od czego zacząć, a na dodatek spora ilość zdjęć sprawi, że na jednym poście z całej zabawy w Juracie na pewno się nie zakończy, choć wątpię, abym zdążył przed moim wyjazdem do Głuchołaz na Kropkę. W sumie trzeba przyznać, że Agora i administratorzy Blox.pl, sprawili chyba wszystkim miłą niespodziankę ta imprezą - z tego co widzę nawet już to ma przełożenie na marketing tej blogowej platformy - o czym może kiedyś, ale już na blogu o generalnie mojej pracy, czyli generalnie o marketingu internetowym i innych nudnych sprawach lawirujących wokół SEM/SEO.
Generalnie cały wyjazd można powiedzieć, że składał się z dwóch części:
poszukiwania skarbu na niby spokojnych wodach Zatoki Gdańskiej i Puckiej 24 godzinnym maratonie blogerów Nim przejdę do własnych zdjęć, wpierw dwa filmiki z tego wydarzenia, pierwszego twórcą jest Maciek, autor blogu MediaFan.pl:

zaś drugi filmik skręcony i zmontowany został przez ekipę z Agory:

Na razie powiem tylko, że 2:30 minucie drugiego filmiku, nawet ja zostałem uwieczniony.
Generalnie dodatkowo nasunęła mi się mała refleksja, po tej całej imprezie, ze względu na to, że między innymi ja byłem jedna z osób które dystrybuowały pierwsze numery, już historyczne Gazety Wyborczej w 1989 roku, w Niespodziance przy pl. Konstytucji, czy ktoś mógł wtedy przypuszczać, że z tego niepozornego wydawnictwa (pierwsze numery Gazety Wyborczej liczyły sobie raptem po 4 strony), powstanie potężny koncern prasowy i internetowy?
Na Wakacyjnym Campie Blogerów, pojawili się także blogowicze z Ukrainy, za sprawą tego, że platforma Blox weszła parę miesięcy temu na tamtejszy rynek internetowy.
Ciąg dalszy nastąpi

niedziela, 13 lipca 2008

Trzy dni temu, nareszcie udało mi się odebrać tą długo oczekiwaną płytę, choć niestety w nawale pracy trudno było sie mi wyrwać, ale nareszcie jest, i już parę razy w pracy (czyli w domu) zdołałem ją przesłuchać. Premiera miała miejsce wprawdzie na Bazunie, w Wejherowie, na którą nie dotarłem, ze względu na szalony Wakacyjny Camp Blogerów w Juracie, ale zamówienie już złożyliśmy na płyty jeszcze przed Bazuną, jak tylko pojawiła się taka możliwość na stronie Słodkiego Całusa Od Buby. Generalnie wrażenia pozytywne, choć przyznam że na początku niezbyt mi się ona podobała - paradoksalnie raziła mnie zbyt dobra jakość, zbyt dobrze dopracowana gra muzyków. Zapewne to efekt, że za bardzo osłuchałem się ich zarówno na koncertach jak i na nagraniach kiepskiej jakości, a to z festiwalu Bazuna czy Yapa, czy choćby z radia Zapiecek i pewnie z tego powodu musiałem wpierw przywyknąć do nienaturalnego czystego brzmienia.

Co na płycie?

Słodki Całus Od Buby i Bez Jacka - Ot tak po prostu Tom I

Generalnie ci którzy znają płyty grupy Bez Jacka, znajdą na niej kilka dawniej wykonywanych utworów, lecz w bardziej rockowej, można by rzec wersji, lecz oczywiście bez przesady. Ci którzy znają płyty i kasety Słodkiego Całusa Od Buby, poza jednym utworem do tekstu Stachury "Czasu nie mam za nic", niczego znajomego nie odnajdą, chyba że byli lub znają nagrania z festiwalu YAPA 2007, kiedy odbyła się premiera dwóch utworów "Jabłka" i "Siebie poproś". A tak sie prezentuje kompletny spis utworów:

  1. Co jest wielkie a co małe (sł. B. Leśmian, muz Z. Stefański i J.H. Chrząstek)
  2. Śni sie lasom las (sł. B. Leśmian, muz. Z. Stefański i J.H.Chrząstek)
  3. W słońcu (sł. B. Leśmian muz. Z. Stefański i J.H.Chrząstek)
  4. Jabłka (sł. i muz. Krzystof Jurkiewicz - Jurkiel)
  5. Jaskółka (sł. W. Szymborska muz. A. Zieliński)
  6. Przyjdzie taki dzień (sł. J. Rewiński muz. M. Ziętek i Z. Stefański)
  7. Siebie poproś (sł. i muz. Mariusz Kamper - Kapeć)
  8. Saskia (sł. K.I.Gałczyński muz. Z. Stefański i J.H.Chrząstek)
  9. Skazańcy (sł. B. Leśmian, muz Z. Stefański i J.H. Chrząstek)
  10. Czasu nie mam za nic (sł. Edward Stachura muz. M. Kamper - Kapeć)

Dwa utwory sa udostępnione na stronach zespołów w formacie mp3: Siebie poproś oraz utwór Saskia - to tak na zaostrzenie apetytu i na zachętę zakupienia owej płyty.

Drobna pomyłka

W sumie nic tak naprawdę ważnego, lecz na wewnętrznej stronie okładki, w miejscu gdzie o płycie wypowiadają się członkowie zespołu Słodki Całus Od Buby, widnieje tekst:

Słodki Całus Od Buby i Bez Jacka - Ot tak po prostu Tom I
Kiedy podczas naszego jubileuszowego koncertu na Bazunie w 2006, w strugach lejącego deszczu, wszedł na scenę Zbyszek i zaśpiewał, cały koncert, cała Bazuna i śpiewanie nabrało innego wymiaru...

Akurat na Bazunie 2006 i 2007 byłem, i tutaj widać się Panom trochę pokiełbasiło, ponieważ na jubileuszu była śliczna słoneczna pogoda, zaś wieczór ciepły i bezchmurny, za to na Bazunie w 2007 roku, nie dość że lało, to jeszcze wszyscy szczękali zębami z zimna, o czym z resztą pisałem na tym blogu: Bazuna 2007.
Płytę można zakupić zarówno na stronie zespołu Słodki Całus Od Buby jak i na stronie grupy Bez Jacka i zapewne na koncertach.

A na zakończenie i w oczekiwaniu na Kropkę w Głuchołazach i koncert między innymi Słodkiego Całusa Od Buby, do której pozostało już zaledwie 4 dni, coś z jutuba, na dodatek z ważnego dla mnie koncertu, na którym nie byłem na warszawskim Ursynowie:

Nie na rzeczy niemożliwych:

Takie życie:
czwartek, 10 lipca 2008

Ostatnia część zdjęć z majowego wypady w Beskid Sądecki, czyli powrót z Chatki pod Niemcową. Oczywiście dzień w którym wracaliśmy, niebo zaczęło się przecierać i słońce coraz częściej nam świeciło.

Przydrożna kapliczka

Postanowiliśmy wracać prostszą lecz dłuższą drogą niż z Kosarzysk, szlakiem wprost schodzącym do Piwnicznej. Wpierw jak zwykle mijaliśmy znaną wszystkim kapliczkę, położoną przy Niemcowej właściwej:

Niemcowa - kapliczka

Z tą kapliczką wiąże się wspomnienie z sprzed kilkunastu lat, kiedy ze znajomymi zimą chcieliśmy dojść ze schroniska na Prechybie (lub jak kto woli Przechybie), do Piwnicznej. Mróz, śnieg i dodatkowo wiatr spowodował, że jedyną rzeczą o jakiej marzyliśmy był kubek gorącej herbaty - oczywiście ponieważ było to poza sezonem, w Chatce pod Niemcową pocałowaliśmy klamkę. Kiedy doszliśmy do tej kapliczki, postanowiliśmy na butli gazowej ugotować sobie herbatę, lecz z uwagi że wiatr przewrotnie wiał ze wszystkich stron, postanowiliśmy gotować wewnątrz jej - wtedy okienko było na zawiasach, teraz jak widać na zdjęciu jest zamontowane na stałe:

Niemcowa - kapliczka

Kozy - czyli blokada szlaku

Schodząc dalej w stronę Doliny Popradu i Piwnicznej, stadko kóz zagrodziło nam drogę - czyżby to był początek zapowiadanych blokad?:) Korzystaliśmy z możliwości i zrobiliśmy przerwę na sesję zdjęciową tych sympatycznych zwierząt:

Beskid Sądecki i kozy
Beskid Sądecki i kozy

Po sesji, oraz obwąchaniu nas i polizaniu bez problemu kozy udostępniły nam miejsce na przemarsz. Szlak jest malowniczy, w dobrą pogodę mamy prawie cały czas widok na Pasmo Jaworzyny i Dolinę Popradu:

Beskid Sądecki i Dolina Popradu
Beskid Sądecki i Pasmo Jaworzyny

Biec pod słońce

Na tyle jest to piękny szlak, że właśnie na nim wspinając się w stronę Chatki na Niemcową z Piwnicznej, został ponoć popełniony tekst przez Tomka Jarmużewskiego piosenki "Pod słońce"

Z różowym świtem pierwszy w światło stawiam krok
Zórz horyzontem napełniam duszę mą
Senne marzenia zostawiam za siną siatką mgieł
Witam świat. Wiem, czego chcę!

Biec pod słońce, kochać mocniej, chłonąć każdy dzień
Przed horyzontem znaleźć spokój pod koronami drzew
Spocząć na chwilę i znów szczęście nieść
Wiedzieć, że żyję - cieszyć się

Radości beztroskiej zdroje wyplotę z promieni przędz
Duszy żagiel wypełnię wśród ciepłych wiatru tchnień.
Nadziei korzenie wsadzę w wiary żyzny grunt
By jutro znów, by jutro znów.

Biec pod słońce.

Aż zmrok zmęczenia kołdrą otuli mnie
Z kalejdoskopu przeszłych dni na nowo życia czytam treść
Z lekkością ptaka frunę pod snów tęczy szczyt
By jutro na jawie spełnić największy z nich.

W sumie chyba najbardziej znanym wykonaniem i moim zdaniem najlepszym jest wersja zespołu Zgórmysyny, o którym niestety ostatnio jest cisza. Nagranie w formacie mp3 możemy pobrać z oficjalnej strony zespołu Zgórmysyny: Pod słońce lub odsłuchać na Wrzucie:

Pd słońce
piątek, 04 lipca 2008

Nim przejdę do fotografii z Wakacyjnego Campu Blogerów w Juracie i zachwytów pod adresem organizatorów z Agory, którzy wszystkim uczestnikom sprawili moc niespodzianek, oraz dalszej mojej wędrówki do z Władysławowa i Helu, póki nie zakończę sortowania zdjęć Jeszcze z Beskidu Sądeckiego, a więc na razie kolejna część zdjęć z Beskidu Sądeckiego, a konkretnie z wycieczki z Chatki na Niemcowej do Jaworek.
Pamiętam Jaworki, sprzed wielu lat, teraz bardziej przypominają Zakopane, gdzie wszystko jest robione pod turystów, co wygląda dość sztucznie, ale jednym z miejsc które jeszcze wyglądają tak jak powinny, jest

Bacówka u Wojtka

Dochodząc do tego miejsca, mijamy po drodze pasące się stado owiec, pilnowanych oczywiście przez owczarki podhalańske, które trzeba przyznać, że bardzo zlewają się ze stadem, i na zdjęciu wykonanym z pewnej odległości trudno powiedzieć co jest owcą a co psem:

Jaworki - owce

Jednak jak się dowiadujemy, jest to tylko mała część stada, które jest wypasane w innym odległym miejscu, zaś widoczne stadko jest specjalnie trzymane przy bacówce ze względów na turystów
Sama bacówka składa się z dwóch drewnianych budynków, jednego w którym wędzi się oscypki oraz drugiego w którym sprzedawane są owcze specjały oraz robi sie z owczego mleka bunc i żentyce:

Jaworki - Bacówka u Wojtka

We wnątrz bacówki jest palenisko, nad którym wisi kocioł, który nazywa się pucierą, do którego wlewa się owcze mleko, następnie podgrzewa się je do temperatury 70°C, aby mleko sie ścięło, czyli jak górale mówią, mleko owcze się klaguje w pucierze. i po odcedzeniu otrzymujemy ser bundz oraz serwatkę która nazywa się żentyca. Bundz jest konsystencji znanej większości sera typu feta, to właśnie po jego ugnieceniu, uformowaniu i uwędzeniu otrzymujemy oscypka. Żentyca zaś jest pyszna i świetnie gasi pragnienie.
I tutaj oczywiście pojawia się pytanie, co jest prawdziwym oscypkiem, gdyż wiele z nich kupowanych w naszych miastach, są to sery wędzone z krowiego mleka, lub ze sporym jego dodatkiem. Pamiętać należy, że w odróżnieniu od krów, owce dają tylko i wyłącznie mleko od maja do września/października, z czego ponoć najlepszy bundz jest z mleka pozyskiwanego właśnie w maju - i na ten właśnie majowy bundz w owej Bacówce u Wojtka się załapaliśmy!
A tak wygląda środek bacówki z paleniskiem i wiszącą nad nim pucierą:

Jaworki - bacówka i puciera

Wokół bacówki pasą się nie tylko owce, ale także krowy z cielakami:

Jaworki - cielę

Przed opuszczeniem Jaworek jeszcze zachodzimy do przyjemnie położonej knajpki, do której droga wiedzie przez kładkę przerzuconą przez strumień, zaś na jej terenie jest zrobione jeziorko, plac zabaw i oczywiście stoliki dla gości a nawet miejsce pod ognisko. Choć wszystko pięknie wygląda, raczej mało pasuje do tej okolicy:

Jaworki - knajpa

Wracając z Jaworek na Niemcową, udało mi się uchwycić ciekawe zjawisko, promienie słońca padające pod rożnym kątem przez dziury w chmurach:

Beskid Sądecki - promienie słońca

Ciąg dalszy o Beskidzie Sądeckim jeszcze nastąpi...

środa, 25 czerwca 2008

Nim sie plecak spakuje, dalsza część zdjęć majowych z gór. I tak docieram do Jaworek, które generalnie są już obecnie przedmieściami Szczawnicy. Schodzimy w Dolinę Czarnej Wody, która zasila strumień Jaworki, mijając domy starsze i nowsze. Przy jednym z domów rzecz ciekawa i godna odnotowania

zamiast krasnala, góral ogrodowy

Góral ogrodowy

Poza góralem ogrodowym z psem strzegącymi ogródka, niestety jak widać na zdjęciu, dalej większość domów w tym rejonie jest pokrytych eternitem.
Dalej mijamy starą, lecz widać po firankach w oknach zamieszkała starą chałupę, która w sumie najbardziej pasuje do tych okolic:

Beskidzka chałupa

znajomy opowiadał mi związaną z tą chałupą historię, że ktoś będąc na Niemcowej, przyniósł jej malunek wykonany w czasie wycieczki, i większość osób twierdziła, że takich chałup już nie ma, że jest to jedynie fantazja autora rysunku.
Dalej mijamy piwnicę, która swoją budową przypomina mi Beskid Niski w których pełno takich mija się na szlakach, niemych już świadków istnienia kiedyś łemkowskich wsi na tamtych terenach:

Beskidzka piwnica

Zamiast owiec wszędzie kozy

Znak czasów, w których mało co się opłaca, i tak na stokach zamiast pasących się owiec mijamy stado kóz, których mleko i przetwory z niego są obecnie jak widać bardziej opłacalne dla tamtejszych górali:

Pasące się kozy

Wąwoz Homole

Wchodząc już w granice Jaworek, rysuje nam się w oddali widok, na odległe skalne ściany, wyglądające trochę z tej odległości jak kamieniołom, jednak jest to dość znany rezerwat przyrody Wąwóz Homole:

Wąwóz Homole

Ciąg dalszy o Jaworkach wkrótce...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23