Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
niedziela, 28 października 2007

Korzystając z tego, że wraz ze zmianą czasu, zyskałem godzinkę, trochę nadrabiam zaległości...

Parę tygodni temu, a konkretnie 5 października, została otwarta kolejna tawerna w Warszawie, o wdzięcznej nazwie Czarna Perła. Jest to największy lokal tego typu w Warszawie, a na dodatek dwupoziomowy. Na szczęście z drugiego poziomu także widać wspaniale scenę, która jest w kształcie dziobu. Lokal ten mieści się na u. Kolejowej 8/10, jest to bardzo długi budynek, który pełnił kiedyś funkcję magazynów na stacji przeładunkowej, w którym mieszczą się także inne kluby muzyczne Harlem i Pretekst. Biorąc pod uwagę że wraz z końcem października przestaje istnieć Taverna 10 w skali Beauforta, która mieściła się na rogu Grzybowskiej i Towarowej, będzie to jakieś wypełnienie pustki która niewątpliwie pozostanie po zniknięciu jej. Wprawdzie na stronie internetowej padają zapewnienia, że lokal odrodzi się lecz w innym miejscu, lecz znając losy Klipra - najstarszego tego rodzaju lokalu w Warszawie, podchodzę odrobinę sceptycznie. W samej Czarnej Perle obecnie koncerty odbywają się wyłącznie w piątki i soboty, lecz mam nadzieję że to się kiedyś zmieni i zacznie to miejsce funkcjonować z częstotliwością 10-tki, czyli 7 dni w tygodniu. Niewątpliwym plusem, nawet przy sporej ilości osób, jest to że jest czym oddychać, co w oczach wielu osób dyskwalifikuje brak odpowiedniej wentylacji warszawskie Gniazdo Piratów.
Jest jedna przykra sprawa tycząca się tego miejsca na Kolejowej, otóż jedynym miejscem oficjalnym na którym można uzyskać informację o "rozkładzie jazdy", jest forum na Grono.net, na które aby się dostać, należy mieć zaproszenie od jednego z użytkowników tego serwisu.
Póki co miałem możność odwiedzić ten lokal dwukrotnie, raz na otwarciu, na którym wystąpił zespół EKT Gdynia, na którym o dziwo było prawie pusto, zaś drugim koncertem był występ zespołu Mechanicy Szanty, na którym już był problem ze znalezieniem wolnego stolika - widać poczta pantoflowa działa wyśmienicie;) Niestety wczoraj na występ Banana Boat nie dane było mi się dostać, lecz od znajomych słyszałem, że był na prawdę już dziki tłum.

Skromny fragment występu EKT Gdynia na otwarciu tawerny Czarna Perła w utworze z repertuaru Wolnej Grupy Bukowina - Rzeka:


Mechanicy Szanty w Czernej Perle:
Tawerna Czarna Perła - Mechanicy Szanty

Dla zainteresowanych, repertuar na listopad:
09/11/2007 MORDEWIND
10/11/2007 VELBOT
16/11/2007 STREFA MOCNYCH WIATRÓW
17/11/2007 LATAJĄCY HOLENDER
23/11/2007 MIETEK FOLK
24/11/2007 VELBOT
30/11/2007 NAUTILUS

Przydatne linki:
http://grono.net/forum/1018811/0/ - Forum Czarnej Perły - tylko dla osób posiadających konto na grono.net

Więcej o tym miejscu w postach: Tawerna Czarna Perła - ostrzeżenie
Strefa Mocnych Wiatrów - tawerna Czarna Perła

sobota, 27 października 2007

Dawno nie było wpisu, bo niby o czym? Nie o wszystkim można nawet jakby się chciało krzyczeć. Dni zbyt krótkie, wieczory zbyt długie, IV RP niby się na szczęście skończyła, dzięki wkurzonemu społeczeństwu, ale czy nie zostanie znów zmarnowana ta szansa jak po 1989 roku, aby znów powyskakiwały dziwolągi polityczne, jak Tymiński, Kaczyńscy, Lepper?... aż znów społeczeństwo nie poczuje się jak zbudzone z ręką w przysłowiowym nocniku...

I jeszcze wczorajsza noc... w której księżyc w pełni (chyba) rozrabiał na niebie, przynajmniej jest powód aby na to zwalić bezsenną noc:

Księżyc - pełnia w pełni
Księżyc - pełnia w pełni
Księżyc - pełnia w pełni
Księżyc - pełnia w pełni
Księżyc - pełnia w pełni

I tak trochę bez celu baraszkując wczorajszej nocy po sieci, znalazłem na YouTube utworek Słodkiego Całusa Od Buby, z cyklu o miastach, jako zapowiedź dzisiejszego koncertu w Ostrołęce:

Nie dawno znajomi, po za sezonem odwiedzili Pragę, pomimo że był to środek października, więc generalnie po za sezonem turystycznym, tłumy jakie widziałem na zdjęciach z ich wyprawy, zupełnie nie przypominają tego miasta, które znałem kilkanaście lat temu, zaś ceny w samej stolicy Czech obecnie niestety niewiele sie różnią od tych znanych nam z Warszawy... choć z pewnością jako miasto naszpikowane zabytkami i tak bogatą historią, dalej jest i pozostanie dalej miejscem godnym zobaczenia. Jutro koncert SCOB w Łodzi w Zapiecku, niestety się jednak nie wybiorę, ale mam nadzieję że wieczorem, tak jak to ma Zapiecek w zwyczaju na swej stronie, zrobi z niego transmisję na żywo.

Może wkrótce, o ile nie złapię nareszcie jakiejś pracy zbyt absorbującej, umieszczę resztę fotek w klimacie wakacyjnym, z różnych dziwnych i raczej mało znanych miejsc. I to by było na tyle... jak to mawiał pewien profesor od mniemanologii stosowanej;)

00:16, konread , Inne
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 października 2007

Dni coraz krótsze, choć jeszcze słoneczne i w miarę ciepłe, lecz wieczory już chłodem nas otulają, drzewa szybko zmieniają barwy i niestety gubią liście. Każdy ma jakiś wyznacznik nadchodzącej jesieni, po za dla wszystkich ustaloną i narzuconą kalendarzową datą. Dla mnie takim wyznacznikiem w tym roku jest widok z oknami każdego poranka, który w przeciągu zaledwie kilku dni strasznie się zmienia, za sprawą łysiejących drzew...

Idzie jesień, nie ma na to rady
Idzie jesień, nie ma na to rady
Idzie jesień, nie ma na to rady

Brak mi tylko jednego, co akurat raczej dobrze świadczy o służbach komunalnych w Warszawie, że tak na bieżąco są sprzątane nasze ulice i podwórka, że brak czegoś co było dla wszystkich jeszcze kilkanaście lat temu wyznacznikiem tej pory, gęstego i grubego dywanu z liści, który szeleścił pod nogami podczas jesiennych wędrówek, a kiedy przychodziły deszcze, często sprawia przechodniom psikusy, wywracając ich na brązowy i mokry kobierzec. To wszystko przypomniało mi genialny wierszyk mistrza Andrzeja Waligórskiego, "Idzie jesień, nie ma na to rady":

Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
- Jesień idzie, nie ma rady na to!
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
- Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowie zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.

Polecam:
Andrzej Waligórski - wiersze i proza

10:37, konread , Inne
Link Komentarze (4) »