Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
wtorek, 25 września 2007
Bitwa nad Bzurą - rekonstrukcja 2007

W przedostatnią niedzielę skuszony przez znajomego, udałem się na rekonstrukcję bitwy nad Bzurą, która już od ładnych paru lat jest odtwarzana w Brochowie opodal Sochaczewa. Pomimo że w całym kraju coraz częściej są organizowane podobne rekonstrukcje bitw z różnych okresów, do tej pory jakoś nie udało mi się na żadną trafić (po za średniowiecznymi pokazami rycerskimi oraz walkami wikingów). Przyznam że rekonstrukcja wykonana została z wielkim rozmachem (podobnie ponoś wygląda ona od trzech już lat), i wzięły w niej udział zarówno polska i niemiecka piechota, polska kawaleria, czołgi i działa, jak i jeden samolot. Wszystkie zdjęcia zostały niestety wykonane na ślepo, gdyż staliśmy w trzecim rzędzie od barierek i jedyną możliwością ich wykonania, było uniesienie aparatu ponad głowy, lecz ponieważ w każdym miejscu pola coś się działo, po wykadrowaniu ponad połowa zdjęć jest w miarę ciekawa oddająca trochę atmosferę tego widowiska.

Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - kontrnatarcie wojsk polskich
Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - kontrnatarcie wojsk polskich

Sama główna inscenizacja bitwy rozegrała się na polu pomiędzy kościołem w Brochowie a Bzurą, na specjalnie przygotowanym terenie, na którym zostały wybudowane makiety zabudowań wiejskich. Wszystko trwało ponad dwie godziny, lecz z powodu że w każdym miejscu rozciągniętego pola na którym odbywało sie widowisko, coś się działo, widzowie się ani przez moment nie nudzili.

Przez cały czas obie strony prowadzą ostrzał, oczywiście ślepymi nabojami, lecz dzięki porozmieszczanym pirotechnicznym ładunkom oraz świecom dymnym, odnosi się wrażenie autentyczności akcji.

Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - polski wóz bojowy w płomieniach
Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - wybuch

Wielkie wrażenie robi, dbałość autorów nawet w drobnych szczegółach, oczywiście po za odległościami pomiędzy walczącymi stronami, która oczywiście jest zredukowana do minimum, aby osoby obserwujące miały dobrą widoczność zarówno na wojska polskie jak i niemieckie.

Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - szarża kawalerii
Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - koniowodni i działo

Mając odrobinę czasu warto sie wybrać na tego rodzaju inscenizacje, wrażenie robi ogromne, i sprawia że naprawdę sie człowiek czuje jak w środku wrześniowych działań wojennych, zaś dla dzieci i młodzieży może być to o wiele ciekawsze pod kątem edukacyjnym niż powtarzające co chwila nowe tablice, pomniki, czy organizowane akademie, które bardziej nudzą, niż zachęcają młodych ludzi do poznawania historii. Zaskoczeniem nie małym jest fakt, że cała inscenizacja jest przygotowana przez pasjonatów, a nie przez wojsko (wyjątkiem był kawałek kawalerii)

Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - atak wojsk niemieckich

Jeden tylko nieprzyjemny zgrzyt mieliśmy powracając z pola bitwy, jak sie okazało, raptem o 5 minut spóźniliśmy sie na autobus miejski, którego jeden kurs został na ten dzień przedłużony do z Sochaczewa do Brochowa, zaś autobus PKS, który także był ostatnim połączeniem według rozkładu, pomimo, że miał miejsca siedzące w ogóle się nie zatrzymał (co jest niestety notoryczną przypadłością tej firmy, w miejscach gdzie nie czuje oddechu konkurencji na plecach), szkoda że władze miasta Sochaczewa nie pomyślały o większej liczbie autobusów w tym dniu, na to widowisku, które z pewnością robi co roku za dobrą promocję tego miasta. Co prawda od Brochowa do stacji PKP w Sochaczewie jest 10 kilometrów, ale po kilku kilometrach marszu, kiedy dotarliśmy się w obręb miasta, podjechaliśmy już bez problemu do stacji komunikacją miejską. W samym Sochaczewie warto także obejrzeć Muzeum Kolei Wąskotorowej, które jest raptem 200 metrów od stacji PKP, ale o tym potem;)

Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - polski samolot liniowy
Bitwa nad Bzurą 2007 - Brochów - przed defiladą

Dla pełnej ilustracji wszystkich zdjęć, które są na Picasa, zamieszczam także poniżej scenariusz całej inscenizacji:

Bitwa nad Bzurą 2007 Brochów

Polecane strony:
Bitwa nad Bzurą - rekonstrukcja 2007
Dokładny scenariusz rekonstrukcji bitwy

Technorati Profile
poniedziałek, 10 września 2007

Karłów - Park Dinozaurów

z samego rana wyruszamy do Karłowa, aby stamtąd, dostać się do Błędnych Skał. Do samego Karłowa ze schroniska na Szczelińcu, schodzi się praktycznie po samych kamiennych schodach, na których w godzinach południowych są niestety dzikie tłumy. Po niezbyt długim zejściu docieramy do początku Karłowa, ze zdumieniem odkrywając na samym jego początku parkan z napisem "Pakr Jurajski", zza którego wystawało kilka głów dinozaurów. Skusiliśmy się na wejście, które kosztuje 5 zł, zaś sam bilet bardzo przypominał graficznie kartę wstępu do Szczelińca Wielkiego:

Góry Stołowe - Karłów - Park Jurajski
Góry Stołowe - Karłów - bilet wstępu do parku jurajskiego - Jurapark

Po przekroczeniu bramy, naszym oczom ukazał się ładnie i schludnie przygotowany teren, lecz to co zostało umieszczone na nim, było co najmniej żenujące, wszystkie postaci dinozaurów są wykonane tak, że wyglądają jak tandetnie wykonane plastikowe lub gumowe zabawki ze sklepu z zabawkami, tylko powiększone do oryginalnych rozmiarów. Niektóre z "eksponatów" stoją nie tylko na kamieniach, ale także na dziwnie wyglądających prętach stalowych, wyrastających z gadzich stóp:

Góry Stołowe - Karłów - beznadziejny Park Jurajski
Góry Stołowe - Karłów - beznadziejny Park Jurajski

Szkoda pieniędzy, a nawet gdyby wstęp był bezpłatny czasu aby wchodzić na ten teren!

Droga do Błędnych Skał

Ruszamy dalej przez Karłów, w którym jest kilka punktów gastronomicznych w których dość tanio można sie posilić. Do Błędnych Skał ruszamy wpierw asfaltową szosą, która nazywa się "Machowska droga". Niby tamtędy nie prowadzi żaden po za rowerowym szlakiem, lecz nie chcemy wracać ta samą drogą. Pomimo że jest to szosa, nie ma praktycznie na niej ruchu - wręcz wymarzony górki szlak dla rowerzystów. Po drodze, tak jak w całych Górach Stołowych, mijamy porozrzucane pomiędzy drzewami głazy, poubierane w mech, zaś niektóre przybierają całkiem ciekawe kształty, jak np. ten, przypominający dom lub szałas, którego "ściany" i "dach" pokryte są bujną zielenią mchu:

Góry Stołowe - skała przypominająca domek

Idąc dalej Machowską Drogą, mijamy parę dziewnych miejsc:
pierwsze to dziwne kamienne schody, którymi spływa górski strumień:

Góry Stołowe - kamienne schodki dla górskiego strumienia

drugie to przy samej szosie lokowana skalna ławka, a raczej kanapa, wykuta w z jednego kawałka głazu, z niewyraźnym, zatartym przez czas napisem oraz rokiem, także trudnym do odszyfrowania, lecz najprawdopodobniej jest nim rok 1889:

Góry Stołowe - skalna ławka przy Machowskiej Drodze
Góry Stołowe - napis na skalnej ławce przy Machowskiej Drodze

Z szosy odbijamy w lewo zielonym szlakiem który doprowadzi nas do samych Błędnych Skał. Idąc cały czas przez las, docieramy do przecinki, z której roztacza się ładna panorama na a także na Szczeliniec Wielki:

Góry Stołowe - widok na Szczeliniec ze szlaku na Błędne Skały

Góry Stołowe - rezerwat Błędne Skały

Do labiryntu Błędnych Skał, podobnie jak to było na Szczelińcu Wielkim, wstęp jest płatny, a także taka sama cena wstępu, 5 zł bilet normalny. Sam bilet także wyglądający bardzo podobnie z mapką na której są pooznaczane nazwy formacji skalnych:

Góry Stołowe - bilet wstępu na Błędne Skały

W odróżnieniu od Szczelińca Wielkiego, Błędne Skały są złożone z o wiele niższych głazów, lecz przejścia pomiędzy nimi są znacznie węższe, na tyle że już nawet niewielki plecak uniemożliwia przeciskanie się pomiędzy nimi:

Góry Stołowe - Błędne Skały - wąskie przejście
Góry Stołowe - Błędne Skały - wąskie przejście

Mijamy kolejne formy skalne, którym kształty nadał czas, wiatr i deszcze, Skalne Siodło:

Góry Stołowe - Błędne Skały - skalne siodło
Kurza Stopka:
Góry Stołowe - Błędne Skały - kurza stopka
Okręt:
Góry Stołowe - Błędne Skały - okręt
okienko powstałe w skale:
Góry Stołowe - Błędne Skały - skalne okienko
czy tez formacja skalna przypominająca stół:
Góry Stołowe - Błędne Skały - skalny stół

Po obejrzeniu tej naturalnej galerii rzeźb, powracamy do Karłowa czerwonym szlakiem przez Lisi Grzbiet, i dalej z powrotem wspinamy się na Szczeliniec Wielki.
C.D.N.

Polecane linki:
Park Narodowy Gór Stołowych

środa, 05 września 2007

Samo schronisko na Szczelińcu jest obiektem położonym wręcz bajecznie, oprócz istotnego faktu, że nie można do niego podjechać samochodem, to na dodatek jest wejściem zwrócone na zachód, z którego od razu wychodzi się na dwa skalne tarasy:

Góry Stołowe - Szczeliniec - taras widokowy

Sam budynek schroniska, jest spory, lecz kiedy widzieliśmy go z Pasterki, widać jedynie było maszt anteny i kawałek dachu, po którym trudno jest się zorientować w jego rozmiarach:

Góry Stołowe - schronisko PTTK na Szczelińcu

Przed schroniskiem na głazach są dwie kamienne tablice wiszące obok siebie:

Góry Stołowe - Szczeliniec

Jedna z nich głosi, że miejsce to odwiedził w 1800 roku, John Quincy Adams - szósty prezydent Stanów Zjednoczonych, który nim został wybrany, będąc ambasadorem USA w Berlinie, wiele podróżował, w tym także po tych rejonach. Na tablicy jest fragment z jego pamiętników, opisujący właśnie wrażenia z tego miejsca:

Góry Stołowe - Szczeliniec

Druga tablica zaś głosi, że odwiedził to miejsce Johann Wolfgang von Goethe, w roku 1798. Jednak jak sie z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy, być w tym miejscu istotnie był, lecz w czasie tej wizyty po pierwsze pogoda była paskudna, więc w żadnej mierze miejsce to, pomimo niezaprzeczalnych walorów, nie zauroczyło go (brak jakichkolwiek opisów jego pióra o tej wizycie, wysławiającej np. widoki), a po drugie najprawdopodobniej był w tym miejscu jako szpieg, który ponieważ miał nie tylko zdolności literackie, ale także rysownicze, sporządzał plany rozmieszczenia wojsk na tym terenie:

Góry Stołowe - Szczeliniec

z boku natykam sie na trzecią, która upamiętnia postać Franciszka Pablo, który był sołtysem i oberżystą w Karłowie, który stał się pierwszym oficjalnym przewodnikiem po tych okolicach, lecz był także pierwszym mianowanym przewodnikiem górskim, nie tylko w Sudetach, ale także i w Europie. Wszystkie nazwy skał na Szczelińcu Wielkim, są także jego autorstwa. Po Szczelińcu oprowadzał on także królów w tym Fryderyka Wilhelma III w 1813 roku, Goethe'go oraz innych:

Góry Stołowe - Szczeliniec

Przed schroniskiem na tarasach skalnych znajdują się ławy i stoły, dzięki czemu, można przy nich zjeść i wypić zakupione w schronisku piwo (jest także beczkowe), i przy okazji chłonąć widoki:

Góry Stołowe - widok na Pasterkę ze Szczelińca

Niestety tego wieczoru, zrobiło się strasznie zimno i wietrznie i lepiej było siedzieć w przytulnym wnętrzu schroniska, niż przed nim racząc się piwem i gorącą herbatą. I tak minął pierwszy z dwóch, zachodów słońca na Szczelińcu. Następnego dnia planujemy przez Karłów, dotrzeć do Błędnych Skał i powrócić z powrotem do schroniska na Szczelińcu.
C.D.N.

Więcej zdjęć tradycyjnie na Picasa:

Góry Stołowe
16:46, konread , Góry
Link Komentarze (5) »
wtorek, 04 września 2007

Pewnie bym nigdy na to uwagi nie zwrócił, lecz z powodu że Edgar Przemysław Gosiewski, tak rozpaczliwie poszukuje wsparcia w przodkach, jestem ciekaw czemu publicznie się nie pochwali, że ma także wiele wspólnego z rodem Jaruzelskich?
O co chodzi. Otóż na stronie oficjalnej rodu Gosiewskich http://www.gosiewski.pl/herb_pl.htm, jak wół stoi napisane, do czego się z chlubą przyznają, że ich herbem jest Ślepowron!!!

Herb rodu Gosiewskich i Jaruzelskich - Ślepowron

Ten sam herb jest rodu Jaruzelskich. Pewnie bym nigdy nie zwrócił na to uwagi, ale dobrze pamiętam jak ten fakt, był wykorzystywany humorystycznie w latach 80-tych, kiedy wraz z wprowadzeniem stanu wojennego, została powołana do życia WRONa (czyli Wojskowy Ruch Ocalenia Narodowego), wszyscy się śmieli, że nazwa ma także nawiązywać do rodowego herbu generała Wojciecha Jaruzelskiego, który na jej czele stanął.

Herb sam w sobie oczywiście nie zwiastuje, że się ma wspólnych przodków, lecz znając losy szlachty ziem naszych, często rody się mieszały, więc i może nie trzeba szukać przodków w fikcyjnych jednak postaciach, jak Kmicic?

I jeszcze jedna sprawa tycząca się naszego dzielnego wicepremiera, skauta dzielnego, któremu ponoć na drugie Edgar dano na cześć twórcy skautingu. Jeszcze raz stanowczo prostuję i przypominam, owym twórcą był niejaki Robert Stephenson Smyth Baden-Powell, zaś owo imię coraz bardziej mi sie kojarzy bardziej z twórczością pisarza, który się wsławił publikując opowieści pełne grozy, czyli Edgara Allana Poe. Wypada aby wicepremier i to najważniejszy, znał przynajmniej podstawową wiedzę o pochodzeniu swych imion, a jeśli nie to publicznie się nie kompromitował w tak banalnym temacie i raczej milczał, niż miał wzbudzać śmiech wymieszany z politowaniem.

poniedziałek, 03 września 2007

No tak, po takim koncercie trudno sie jak zwykle powraca do rzeczywistości... ale od początku.
Tym razem był występ w składzie czteroosobowym, bez Bez Jacka, czyli Jurkiel, Kapeć, Mario i coś rzadko ostatnio słyszany z Całusami na akordeonie Jakubowski. Ważną informacją jest też fakt, że pojawiła się nowa - stara płyta, nowa, ponieważ nowo wydana i zagrana, a na dodatek z utworem "Nowa", stara ponieważ po za wyjątkiem, dość intrygującym tytułem "Dlaczego nie interesują mnie telewizyjne seriale" oraz instrumentalnym kawałkiem "Dzień dobry", wszystkie utwory pochodzą z pierwszej kasety Słodkiego Całusa od Buby z zaskakującym tytułem "Słodki Całus od Buby". Płyta miała swą premierę na Bieszczadzkich Aniołach, a można ją nabyć przez stronę SCOB (link na końcu tekstu) i na koncertach. O tyle wato, że nagrania, w porównaniu z kasetą, wszystkie od nowa zagrane, w imponującej jakości!

Na koncercie, także pojawił sie utwór, napisany przez Całusów ku czci Jana Krzysztofa Kelusa, o którym już wspominałem w notce: Jeż na nocnej wycieczce, lecz z powodu jak pewna grupa osób, stara sie zmieniać u naszą historię najnowszą i z powodu bardzo niebezpiecznej biografii Kelusa, której odzwierciedlenia można znaleźć w jego zapomnianych tworach, jestem bardzo ciekaw, jak odbiera to, co się u nas dzieje, kiedy bohaterowie tamtych lat, są spychani na margines, zaś ludzie o których było cicho w tamtych czasach, są na nich właśnie kreowani, a kiedy nie można ich wykreować, robi się z nich genetycznych dziwolągów (przykład poseł Suski i jego genetyczny patriotyzm)... Drugi powód że pałętając się ze znajomym, dwa tygodnie temu, po okolicach 3-miasta, znów nocą spotkałem jeża, tym razem w Mikoszewie, i znów zamiast się zwinąć w kulkę udawał trupka, gdy się zorientował, że jest obserwowany:

Jeż na nocnej włóczędze

I powód trzeci, że wyszukałem kasety jeszcze wydane w drugim obiegu z tworami Jana Krzysztofa Kelusa, jedna "Dowód osobisty. Piosenki z lat 1968-81", druga wydawnictwa "CDN" - "Piosenki ze starej kasety 1968 - 1977", których juz nie będe reanimować, gdyż na szczęście wyszły już ładnych parę lat temu, dwie płyty CD z jego utworami "Był Raz Dobry Świat" oraz "Kawał W Bok Od Szosy Głównej".
No ale to taka mała dygresja o zapomnianym niestety bardzie...

Generalnie koncert bardzo udany, i jest to także opinia kilku osób które z nami były, a ponieważ pierwszy raz słyszały SCOB, czyli najlepszy zespół po tej stronie Motławy, co jest zapewne bardziej obiektywną recenzją od mojej... I z niecierpliwościa czekamy na obiecana płytę wspólnego projektu z grupą Bez Jacka!

Słodki Całus Od Buby - Gniazdo Piratów
Słodki Całus Od Buby - Gniazdo Piratów

Parę gorzkich niestety słów pod adresem samego Gniazda Piratów, lokal znany grupie osób w szczególności miłośnikom szant (z małymi wyjątkami jak to miało miejsce w sobotę), koncerty odbywają sie w nim co dzień, lecz z powodu, że nie ma w nim czym oddychać, nie tylko ja, pomimo że mam wybitnie blisko, pojawiam się w nim niezmiernie rzadko z powodu braku odpowiedniej wentylacji. Ponieważ Gniazdo Piratów przez cały lipiec było zamknięte, i mijając je było widać, że trwa w nim remont, wszyscy mieliśmy nadzieję, że ten problem zostanie nareszcie rozwiązany... i strasznym było rozczarowaniem, po remoncie wybrać sie do niego i stwierdzić że po za przebudowanym lekko barem, nic się w materii polepszenia cyrkulacji powietrza nie zmieniło, co jest dokuczliwe osobom nawet palącym... szkoda że nie za bardzo zależy właścicielom na komforcie klientów, a nastawione może jest celowo, aby przez dużą ilość wypitych piw, klient się na tyle znieczulał, aby nie odczuwał tego dyskomfortu?...

Polecane linki:
Słodki Całus Od Buby
Jan Krzysztof Kelus - link do strony nieoficjalnej, szkoda że oficjalna gdzieś wcięło
Gniazdo Piratów - Tawerna

 
1 , 2