Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
czwartek, 28 czerwca 2007

Dzisiaj z zainteresowaniem zauważyłem na portalu Gazety Wyborczej, w dziale wideo materiał zatytułowany "Stare dowody utrudnią nam życie". Z zainteresowaniem obejrzałem ten materiał, jako posiadacz starego jeszcze książeczkowego dowodu, dość sfatygowanego (każda kartka już egzystuje własnym życiem), ale jako przykładny obywatel i mając w pamięci czasy młodości kiedy za brak dowodu stwierdzającego tożsamość, milicjanci i ZOMO da podkręcenia statystyk wsadzało na 48 (do wyjaśnienia), przeżył nie jedną wędrówkę górską, łażenie po bagnach i inne dość ekstremalne sytuacje. W rzeczonym materiale sam szef MSWIA - Janusz Kaczmarek, zachęca obywateli do wymiany dowodów i przestrzega przed konsekwencjami nie uczynienia tego przed 1 stycznia 2008:

Niby nic, ale trzy razy dokładnie słuchałem mowy pana ministra, zwracając baczną uwagę w czym mogę mieć problemy na poczcie i cały czas słyszę że z odbiorem "listu polecającego".

Nie rozumiem tylko prawidłowości, że największe wpadki słowne mają twórcy IV RP, którzy mają wykształcenie prawnicze. I nawet nie abym się przesadnie czepiał, ale w poprzednich rządach takimi wpadkami szczycił się jedynie pewien minister kultury, Zdzisław Podkański, który zasłynął wpadką i to na piśmie nazywając płyty analogowe "płytami analogicznymi" oraz zaproszeniem nieżyjącego już Józefa Czapskiego - czy ktoś wtedy myślał że będą nas reprezentować jeszcze mniej rozgarnięte osoby i to w zastraszającej ilości?

środa, 20 czerwca 2007

Ostatnio dość późną porą, bo około drugiej w nocy, wracałem do domu, jak często bywa zamiast tłuc się małosympatycznymi nocnymi autobusami, wolę sobie zrobić wieczorny spacer. I tak wracając na warszawskich Bielanach, pomiędzy blokami opodal olszynki przy l. Broniewskiego, coś mi przemknęło przez chodnik, wpadło pomiędzy drzewa, a kiedy się zbliżyłem okazało się że to zwykły jeż, który lekko przestraszony nie zwinął się w kulkę, ale udawał że po prostu go nie ma:

Jeż

Wbrew pozorom że Warszawa jest wielkim i głośnym miastem, często powracając późną porą można natknąć się niespodziewanie na dziwne zwierzęta.

Ale jeszcze rzecz, widząc to zwierzę mi się przypomniało, świetna już trochę zapomniana piosenka Jana Krzysztofa Kelusa, "Ballada o jeżach":

A ja sobie jeżdżę, na motorowerze
nocą na szosie, łapię w worek jeże
Może jestem wariat, lecz nie jestem głupi
tak szybko nie jeżdżę, by jeża utrupić

Czasem ktoś się spyta, gdy zajrzy do wora
czy to jest na zupę? czy to na doktorat?
Wariackie papiery i dyplom doktora
który nie pomoże, kiedy będziesz chora

Pytają znajomi, co ja zrobię wreszcie
i gdzie się podziewam, gdy mnie nie ma w mieście
Mówię im oglednie, że z moją kobitą
hodujemy pszczoły pod ruską granicą

Pod ruską granicą? To bardzo ciekawe
gliny w tym węszyły polityczną sprawę
Piosenka, piosenka, jak ta prostytutka
udaje wesołą, a na prawdę smutna.

Jeż jest pod ochroną, lecz to biedne zwierzę
gdy zobaczy szosę, zaraz się nabierze
Woli głupie bydle, od trawy i chaszczy
szosę i samochód, zaraz go rozpłaszczy

Gdy pędzicie nocą, w waszych samochodach
coś wam mignie w światłach, nawet wam nie szkoda
Pomyślicie sobie, że to gówna kupka
popędzicie dalej, nie widzicie trupka

Co innego pieszy, człowiek nie jest drewno,
wałęsa się szosą i widzi niejedno
Wałęsa, Wałęsa, z przeproszeniem Lecha
człowiek się szosami,a życie ucieka.

Mój przyjaciel Jacek, co bym nie wymyślił
mówi, że się muszę, ustrzec nienawiści
Siedzi w kucki, patrzy, spod przymkniętych powiek
mówi - "nawet ubek, też jest brat i człowiek"

Święty człowiek Jacek, albo nawiedzony
bo mu przecież tyle, dokuczył czerwony
Wariackie papiery i obsesja czysta
miało być o jeżach, nie o komunistach

Ja od nienawiści oraz od hałasu
zamiast uciec w buddyzm, chronię się do lasu
Pierwszą stronę gazet, oglądnę pod brzozą
a w gazetach zdjęcia, z albumu Lombrozo

Wejrzę w siebie, sprawdzę - nie ma nienawiści
użyje gazety, kiedy mnie przeczyści
Trzeba wreszcie skończyć, z tą obsesją czystą
siądę se pod dębem, otworzę tranzystor

A tu zagłuszaczki - ten kurewski poryk
i sam się w kieszeni, otwiera scyzoryk
Rewolwer, dynamit, znów obsesja czysta
miało być o jeżach, nie o terrorystach

Lecz póki co jeżdżę, na motorowerze
i nocą na szosach, łapię w worek jeże
Gdy worek napełnię, za rzekę zanoszę
jeże powypuszczam wolno, daleko od szosy
Jeże z worka chyłkiem, chowają się w krzakach
a ja myślę o tych, które szlag potrafił

Każdy taki bydlak, pomylił się srogo
sądząc ze bezpiecznie, iść wygodną drogą
Tutaj warto zrobić, historyczny przytyk
że co drugi folksdojcz, był real-polityk

Wariackie papiery i obsesja czysta,
miało być o jeżach, nie o komunistach...
Z karierą, z karierą, tak jak z prostytutką,
zaczynasz wesoło, a po wszystkim smutno

No i tak, miało być o jeżach a nie o lustracji - parafrazując lekko Kelusa, ale spostrzeżenia jego przyjaciela Jacka jakże by się przydały dla osób, w których jest tyle nienawiści. I warto przypomnieć że ten tekst w końcu był napisany chyba w 1981 roku. Mam ten utwór jeszcze na kasecie z "drugiego obiegu", trudno nawet było spisać ten tekst, gdyż z przykrością odkryłem że jest bardzo rozciągnięta.

niedziela, 17 czerwca 2007

Pojawiło się ciekawe i chyba zadowalające tyczącze się programu dla dzieci Teletubisie, wprowadzona zostanie specjalna polskojęzyczna wersja tego programu, nie znane są wszystkie szczegóły dotyczące tego projektu, jadnak już więmy że wygląd kontrowersyjnego bohatera Tinky Winky ulegnie drastycznej zmianie:

 

Tinky Winky

Uzyskany kompromnis jednak nie zmienia faktu, że odtąd na świecie, Polska nie będzie kojarzona tylko z takimi postaciami jak Kopernik, Chopin, Papież JPII, Wałęsa ale do tego panteonu narodowego na trwale dołączyła już pani Ewa Sowińska i brcia Kaczyńscy:

Gratulujemy pomysłu na promocje naszego kraju, wystarczy poczytać sobie komentarze pod setkami klipów prezentującymi to wydarzenie na YouTube. Pani Sowińska zasłużyła już wybitnnie na Order Orła Białego za promocję kraju nad Wisłą, to nic że się z nas śmieją, zgodnie z zasadą, że nie ważne czy o nas mówią dobrze czy źle, grunt że o nas mówią.
czwartek, 14 czerwca 2007

Korzystając dalej z czasu wolnego pomiędzy starą pracą, a znalezieniem nowej, wybyłem nareszcie nad Zalew Zegrzyński, aby pomóc znajomemu w wyszykowaniu żaglówki. A ponieważ część elementów była świeżo pomalowana, a noc ciepła, a także brak marudzących ludzi którym w głowie sie nie mieści jak można kimać nie pod dachem, postanowiliśmy spać pod gołym niebem na pomoście przy żaglówce zamiast na niej lub w niej. No i o 5 rano kiedy się przebudziłem zobaczyłem baraszkującą kunę wodną, co ciekawe ponieważ dość długo koło nas krążyła, sama zaciekawiona widokiem ludzi o tej porze, udało mi się wykonać jej kilka zdjęć, pomimo że była strasznie ruchliwa, a czasami można było nawet odnieść wrażenie że się przed nami popisuje:

Kuna wodna

Kuna wodna

kuna wodna

kuna wodna

kuna wodna

kuna wodna

Na początku myślałem że to wydra, z prostego powodu, gdyż to zwierzę też pokazało że jest niezłym pływakiem, lecz coś mi się nie zgadzało, gdyż wydry zazwyczaj mają spore wąsy, dopiero po powrocie doczytałem, że istnieje coś takiego jak kuna wodna (wiedziałem tylko o istnieniu kun leśnych i domowych) zwana także jako kuna rybarka, z tego co się doczytałem w odróżnieniu od zwykłych kun, żywią się małymi kręgowcami, rybami a także owocami.

 

sobota, 09 czerwca 2007

Wielu zapewne z Was korzysta z usługi Google Picassa Web Album, w szczególności od kiedy powiększono bezpłatną przestrzeń pojedyńczego konta do 1GB. Ale jak to często bywa (tak było choćby z GMailem), zanim jakieś opcje pojawią sie w naszej wersji językowej, są wpierw dostępne w wersji anglojęzycznej. Dokonałem pewnego odkrycia, które może ktoś postara się wykorzystać u siebie, jest nim slideshow wybranego albumu który możemy zamieścić na swojej stronie. Poniżej prezentuję w ten sposób jeden z moich albumów na Picasa Web Album, z wędrówki nad Zalew Zegrzyński:

 

Poniżej prezentuję instrukcję jak samemu można taki efekt osiągnąć posiadając własne albumy w tym serwisie:

  1. logujemy się na własne konto w Picasa
  2. w górnym menu wchodzimy w "ustawienia" i zmieniamy w części "preferowany język" z "polski" na "English (United States)" i zapisujemy zmiany w konfiguracjach. Możliwe że pod innymi językami ta opcja też się pojawia, ale nie sprawdzałem tego.
  3. wchodzimy w jeden z naszych albumów.
  4. po lewej stronie w menu pojawi się nam nowa opcja " Embed Slideshow"
  5. po zanaczeniu tej opcji wyskoczy nam okienko popunder, z konfiguracją prezentacji wybranego albumu. Możemy w nich ustawić rozmiar okienka, mamy do dyspozycji następujące formaty:
    • Small o rozmiarze 144 na 96
    • Medium o rozmiarze 288 na 192
    • Large o rozmiarze 400 na 267
    • Extra large o rozmiarze 600 na 400
    • Extra-extra large o rozmiarze 800 na 533 pikseli
    następnie możemy odhaczyć opcję "Show captions", jeśli chcemy aby na zmieniających się zdjęciach pojawiały ję podczas ich pokazu także opisy, które do nich dołączyliśmy tworząc nasz album.
  6. kopiujemy kod, który zistanie utworzony po ustawieniu wszystkich opcji i wklejamy go na naszą stronę i cieszymy się miłym efektem.
Warto od czasu do czasu zmieniać we wszystkich usługach Google co się pojawia w wersjach anglojęzycznych, gdyż z doświadczenia wiem, że znim trafią pod inne lokacje językowe, testują je właśnie wpierw wśród użytkowników w USA.
19:52, konread , Inne
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2