Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
niedziela, 27 maja 2007

Niedawno pan premier przyznał się publicznie, że nie posiada własnego konta w banku, tłumacząc się że czyni to z obawy, aby jakieś siły z układu, nie wpłaciły mu pieniędzy, z których by nie mógł się później wytłumaczyć. Więc jak szef naszego rządu pobiera swoją wypłatę? Przychodzi może do kasy z większym portfelem do kasy i w ten sposób odbiera skromną wypłatę wypłatę? Otóż nie, pan premier korzysta z konta swojej matki. Niewiele czasu wystarczyło, aby ta nietypowa wiadomość najpierw obiegła cały nasz kraj, a w przeciągu tygodnia okrążyła cały glob, jako ewenement na skalę światową:

Z całą tą sprawą nasuwa się kilka pytań czemu pan premier nigdy nie miał konta, a każde z wytłumaczeń zdaje się być gorsze od następnego:

  • może to świadczyć o tym, że Jarosław Kaczyński chce celowo doprowadzić aby jego finanse nie były przejrzyste, zaś w przyszłości gdyby komuś przyszło sprawdzić konto jego matki, podniesie się głos o zamachu na demokrację i kolejną inwigilację jego osoby
  • może to świadczyć o tym, że jest to osoba niezaradna życiowo, która może mieć problemu z załatwieniem tak podstawowej i prostej sprawy jaką jest założenie konta w banku - co byłoby tylko potwierdzeniem już wcześniejszych uwag na temat zniszczonych butów i zbyt krótkich sznurówek pana premiera
  • i w końcu może to być wina samych banków, do których szef rządu mógł się zrazić, gdyż okazało się że w każdym okienka są umiejscowione zbyt wysoko od ziemi
I nasuwa sie jeszcze jedno pytanie czy wpłacając pieniądze na konto swej rodzicielki, pan premier nie jest winien odprowadzać raz w miesiącu z tego tytuły podatku od darowizny?
środa, 02 maja 2007
1 maja, TVP miała nas uraczyć wielkim wydarzeniem, którym miał być pierwszy odcinek kontynuacji serialu "Alternatywy 4", zatytułowanego "Dylematu 5". Co prawda telewizji prawie nie oglądam, lecz skuszony taką zapowiedzią, oraz zbyt chłodną jak na majówkę pogoda za oknem - co odwiodło mnie skutecznie od wyskoczenia za miasto (a może to efekt starości hihihi) zasiadłem aby się pośmiać i trochę też powspominać stare dzieło Bareji. To co ujrzałem było żenującym widowiskiem, jakiego w życiu nie było mi dane oglądać, i nie był to efekt nastawienia się że będzie to istotnie ciągnięcie Alternatywy 4, ale jako nawet jako oderwany od tego dzieła, serial. Podobno w Dylematu 5, jak przeczytałem jest wiele gorszych lub lepszych dowcipów, jakoś poza jednym opowiadanym przez Balcerka, czegoś takiego nie widziałem, mało tego właściwie wyglądało to wszystko jakby było kręcone bez kompletnie żadnego scenariusza, zaś od strony technicznej wyglądało to jakby było kręcone z ręki, w wielkim pośpiechu i chaosie. Reżyserem tego cyrku jest pan Warchoł, którego kręcił jest także sitkom "Bulionerzy", których widziałem kilka odcinków, ale pomimo niskich lotów w porównaniu z Dylematu 5 można mówić o prawdziwym arcydziele. Dziwię się już jedynie bardzo, znanym i lubianym aktorom znanym z dobrych filmów i desek teatrów, jak Wojciech Pokora, Witold Pyrkosz, Stanisława Celińska, Kazimierz Kaczor i innym - że wzięli udział w tym beznadziejnym przedsięwzięciu. Niejeden amator z kamerą cyfrową mógłby zrobić coś podobnego, ale coś czuję że wymyśliłby o wiele śmieszniejsze dialogi, które by trzymały się przynajmniej kupy. Telewizja Polska według mnie popełnia poważną profanacje wmawiając widzom, że jest to czegokolwiek kontynuowanie! Dzisiaj przynajmniej ja nie mam już żadnego dylematu, czy oglądać drugą cześć "Dylematu 5" a jedyny czy czasami my wszyscy czegoś takiego nie sfinansowaliśmy płacąc abonament. Ale aby nie pozostawiać kompletnego niesmaku, coś z YouTube: