Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
środa, 30 kwietnia 2008
Lekko zmieniła się szata graficzna oraz tytuł, ale powraca blog, który będzie już w miarę na bieżąco prowadzony, którego forma fotobloga, raczej się nie zmieni w większości postów. Cóż przerwa i zmiany podyktowane były niemiłymi przeżyciami, lecz w tym wypadku wydarzenia które mnie spotkały nie wpłynęły na zmianę mojego widzenia świata, wręcz przeciwnie, stałem się tym, którym byłem jeszcze ponad trzy lata temu. Miało być bez wpisów zbyt osobistych, lecz ten post jest wyjątkiem, gdyż wszystkie sytuacje, były spowodowane przez jedną osobę, która, także ten blog traktowała jako źródło swej wiedzy. Bardzo oględnie mówiąc czasami człowiek na swej drodze życia może napotkać cukierka (nawet jeśli jest on kwaśny), ciekawie nawet mieniący się w opakowane sreberko, lecz kiedy pod tym sreberkiem, odkryjemy że kryje się gówienko, wtedy nawet na powrót zapakowanie go w mieniące się sreberko, by przypominało to coś cukierka, musi zakończyć się fiaskiem, bo co prawda z zewnątrz wygląd będzie niby ten sam, lecz dla wtajemniczonych nie będzie to już cukierek, a gówienko w sreberku. Wtajemniczeni wiedzą o czym piszę, bo cóż nauczyłem sie o tym mówić, ponieważ druga strona czyniła to samo, jedynie udając ból, w rzeczywistości czerpiąc radość z jego zadawania innym. Najgorsze jest to, kiedy o dziwo odczułem potrzebę zadania podobnego ciosu komuś zupełnie niewinnemu, na szczęście w porę się opanowałem, tylko zadałem sobie pytanie, dlaczego? Chyba z powodu, że nader często słyszałem zapewnienia o wielkim podobieństwie, a nawet "zrośnięciu dusz", wiec chciałem poczuć czy jest tak istotnie, i czy ból zadany przeze mnie także i mi przyniesie rozkosz. Jednak nie będę tego robił, na osobie nic nie winnej, jeżeli już zdobędę się, aby to sprawdzić, będzie to ta właśnie osoba. Mnie stać na Prawdę, i to bez względu na tego konsekwencje, tak jak zresztą było na nią zawsze mnie stać. I nie uczynię tego z chęci zemsty czy nienawiści - choć tej osobie na tym także zależało, bo zbyt często słyszałem pytanie "czy już mnie znienawidziłeś?", nie tylko także jedynie dla eksperymentu, sprawdzenia samego siebie. Z resztą dalej tej osobie nie życzę źle, może też dlatego, że wiem, że samo życie, jak zwierciadełko oddaje bardzo celnie nie tylko uśmiechy ale także zadane ciosy, a Prawdy nie musi sie wszak obawiać ta osoba, ponieważ sama była przynajmniej orędowniczka "budowania domu prawdy". Nie mam juz zamiaru omijać czy to koncertów SCOB, czy Bieszczad w czasie festiwalu Bieszczadzkie Anioły, a także innych miejsc, ani kryć prawdy ostatnich lat przed moimi znajomymi, zresztą o których opinię na temat części wydarzeń z tych kilku lat, tak była ciekawa - już wiem że przynajmniej, nauczyłem sie opowiadać tą historie, do jej zakończenia. Swoją drogą, ja który przez spora cześć mego życia, skutecznie stroniłem od hipokrytów i tzw. warszawki, już sie nawet przestałem zastanawiać, czy od zawsze i czy też od jakiegoś czasu, ta osoba stała sie uosobieniem tych dwóch cech... Unikać należy też osób, które zarzucają Wam brak zaufania, a potem zapewne zinterpretują właśnie to w ten sposób "nie pytał więc mu nie zależy".
ślad po aniołku
Przepraszam osoby postronne, nie wtajemniczone za ten post, który może sie wydać jakim bredzeniem, lecz jest on dla mnie pewnym zamknięciem czegoś, co starałem się zamknąć już kilkakrotnie, jednak bywają osoby, które muszą mieć obiekt, z którego cierpienia czerpią życiodajne siły, a ten tekst, już definitywnie pozwoli mi na przerwanie mojego osobistego Dnia Świstaka, bez względu na to, co przyniesie następny dzień...
Możliwe że jeszcze nie raz, będę się odwoływał do tych wydarzeń, bo w końcu z naiwności oraz błędów człowiek powinien czerpać naukę na przyszłość, zgodnie z zasadami; "co nas nie zabije, tylko nas może wzmocnić" i "kto stoi, ten się cofa"...
21:34, konread , Inne
Link Komentarze (1) »