Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
piątek, 27 kwietnia 2007

Znaleziony na YouTube, jeden utworek Jacka Kleyffa - Huśtawki. Niesamowita rzecz aby sobie zapuścić na początek dnia przy porannej kawie, zdecydowanie lepiej pobudza niż kofeina w niej zawarta!

Szkoda tylko że Orkiestra Na Zdrowie, tak rzadko w Warszawie występuje, kiedyś bywały o wiele częściej nie tylko koncerty, ale i organizowane przez nich próby "otwarte".

środa, 25 kwietnia 2007
Ciekawe doprawdy rzeczy się dzieją, wczoraj pojawiła się informacja, że eroposeł Bronisław Geremek będzie musiał złożyć swój mandat, gdyż nie złożył w terminie oświadczenia lustracyjnego. Problem w tym, że panowie lustratorzy zapomnieli widocznie że taka zabawa ze zmienianiem prawa co chwila może obowiązywać u nas w kraju a nie na terytorium całej UE. Po drugie, że każdy eurodepoutowany musiał już składać oświadczenie lustracyjne. Zastanawia mnie jedno, jak ważność poprzedniego oświadczenia mogłaby ulec zmianie? Jedynym wytłumaczeniem mogłoby być tylko takie, że w międzyczasie pan Bronisław Geremek mógł wsiąść w wehikuł czasu, cofając się do czasów PRLu, podpisując różne świstki i donosząc. Innego logicznego wytłumaczenia ja jakoś nie widzę.
sobota, 21 kwietnia 2007

Jestem osobą kora aktywnie wypoczywa, lecz ani nie kopie piłki ani nie kibicuje żadnej z dyscyplin sportowych, jednak zewsząd docierająca euforia w związku z wylosowaniem naszego kraju wraz z Ukrainą na organizatorów Mistrzostw Europy 2012 roku dotknie nas w końcu wszystkich. Majowie i Egipcjanie podobno przewidywali koniec świata na 24 grudnia 2012 roku, więc na cud nie mamy co liczyć. Wiadomo już że co by sie nie działo, Ukraina na tym zyska najwięcej i politycznie i gospodarczo. A my? O to mała analiza reakcji naszych władz, która niestety jak się głębiej zastanowić, jest na rękę podobnie jak Rzymowi krwawe imprezy, aby lud zajął się igrzyskami a nie gapił się na ręce rządzących.

W zaledwie godzin po losowaniu organizatora ME, pani minister finansów Zyta Gilowska ma konferencję prasową, na której ogłasza że znalazła miliard dodatkowych złotych w budżecie. To bardzo ciekawe, biorąc pod uwagę że kilka dni wcześnie trwają konsultacje nad tym aby wydłużyć wiek emerytalny gdyż nie ma pieniędzy w kasie, nie wspominając o służbie zdrowia, pensjach nauczycieli i innych ze sfery budżetowej.

Na drugi dzień, prezydent naszego kraju oznajmia, że w związku z tym wyborem będziemy się także ubiegać o organizację Igrzysk Olimpijskich. Deklaracja ta jest o tyle ciekawa, że zaprezentowana jakbyśmy już zorganizowali mistrzostwa w piłce nożnej, jako naród sprawdziliśmy się w tym więc ubiegamy się o organizację kolejnych światowych imprez sportowych.

Pan prezydent chyba już zapomina swoje deklaracje kiedy był prezydentem Warszawy, w związku z likwidacją Stadionu X-lecia, i co? Na deklaracjach się cała sprawa zakończyła. Ponoć na Ero 2012 ma być już gotowa druga linia metra, przepraszam ale biorąc pod uwagę ile zajmuje już kończenie pierwszej linii brzmi to jak piękna, ale dalej bajka. Na dodatek już słyszałem wypowiedzi działaczy sportowych, którzy dając na przykład Portugalię, twierdzą że na budowę dróg, stadionów i dodatkowej infrastruktury mamy nie 5 a zaledwie 3 lata!!! O sprawie fachowców budowlanych już nawet nie warto wspominać, już dzięki polityce tego, ale także i poprzednich opuścili ten kraj, co najlepiej widać jeśli ktoś pilnie zacznie szukać w stolicy ekipy tylko po to aby zlecić malowanie lokalu - będzie wiedział o czym piszę.

O bym był złym prorokiem, i aby nasz kraj nie był historycznym wyjątkiem, organizatora mistrzostw, które się nie odbędą, choć jeśli się nawet wywiążemy pewnie i tak trzeba będzie powołać specjalną komisję śledczą do sprawy przetargów na EURO 2012... ale to już odległa przyszłość. A póki co "Ave Kaczor morituri te salutant" - jak na igrzyska przystało ;)

piątek, 20 kwietnia 2007

Jakiś czas temu, ktoś mi podesłał link do filmiku poniżej, zdaje się że był pokazywany w Szymon Majewski Show:

Biorąc pod uwagę, że w końcu Kabaret Staszych Panów był tworzony w telewizji w latach 1958 - 1966, moim zdaniem panowie Jeremii Przybora i Jerzy Wasowski zasługują na miano proroków!

Na uwagę zasługuje też fakt, że ponoć towarzysz Gomułka oglądając w telewizji ten kabaret, ciskał z wściekłością w kineskop butami, i konfrontując to z wypowiedziami obecnej ekipy rządzącej o "wykształciuchach", "łżeelitach" itp nowomową, trudno się nie zgodzić z wypowiedziami posła Niesiołowskiego skąd czerpane są wzorce.

piątek, 13 kwietnia 2007

Wczotaj zmarł w Nowym Jorku, Kurt Vonnegut. W sumie smutna, aczkolwiek nie zaskakująca wiadomość, biorąc pod uwagę że dożył 84 lat, ale czytając tą informację uświadomiłem sobie, że był to jeden z nielicznych pisarzy, którego prawie wszystkie książki było mi dane przeczytać. Na dodatek po każdej lekturze, następowało wypatrywanie w księgarni kolejnego tytułu opatrzonym właśnie nazwiskiem Vonnegut. Większość z jego książek bya przesycona pesymistycznym spojrzeniem na świat, a pomimo to zyskiwały tak wielu czytelników. Przez ostatnie dwa dni pojawiło się w różnych mediach, sporo informacji o tym pisarzu, a z jego dorobku literackiego były wymieniane w większości przypadków jedynie "Rzeźnia numer 5", "Kocia kołyska", "Galapagos, a jakoś w mało której wyliczance znalazła się jego książka, która zrobiła na mnie kiedyś największe wrażenie.

Piszę o książce "Syrany z Tytana". Książka z pogranicza fantastyki i filozofii, próbująca pobudzić nas o odwiecznym pytaniu o sens życia. Bardzo dawno było mi dane ją czytać, jednak pamiętam że sens wywodu był taki, że nasza cywilizacja została stworzona przez kosmitów, którym podczas podróży między gwiezdnej wysiadł w naszej galaktyce statek kosmiczny. Stworzyli nas tylko po to, abyśmy wyprodukowali element, dzięki któremu ów statek będzie mógł wyruszyć w dalszą trasę. Jak wiadomo termin "czas" jest względny, i w czasie wycieczki tych kosmitów stworzenie cywilizacj, tylko po to aby naprawili pojazd był chwilą. Puentą tej całej powieści było to, że ludzie po spełnieniu swej "misji" stracili sens istnienia, włącznie z bezsensem istrniejących religii. Cała ta powieść bardzo przypominała teorie głoszone przez Erich von Däniken'a (wyklętego za te teorie przez kościół). Cóż, pozostaje nam tylko wierzyć, że ta powieść Vonnegut'a dalej pozostanie tylko fikcją - czego i Wam życzę w poszukiwaniach sensu istnienia.

 
1 , 2