Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
czwartek, 08 stycznia 2009

Nie ma to jak sylwester na wariackich papierach. Pierwotnie stwierdziłem, że za bardzo nigdzie jechać mi się nie chce, a nawet w Warszawie udać się gdzieś na tą noc. Chyba między innymi dlatego, że wiele razy Nowy Rok witałem w górach, w zaciszu chatek i schronisk, zazwyczaj w Beskidzie Niskim (Ropki, Nowica z legendarną już Chatą Kangura oraz schroniska Bartne, Banica czy Magura Małostowska), więc kiedy znajoma dała mi znać, że szykuje się wyjazd w niewątpliwie sympatycznym towarzystwie osób, z których większość przynajmniej znam z widzenia, z rożnych opisywanych festiwali, pomimo że niestety po górach chodzić nie mogę (obym najszybciej jeszcze mógł móc) z czego w pełni zdałem sprawę w listopadowy weekend w Bieszczadach w czasie Turystycznej Awanturki Muzycznej, stwierdziłem że tego mi trzeba! Oczywiście aby nie było zbyt łatwo, ponieważ ruszyłem z Warszawy już w sylwestra, aby wpierw dotrzeć do Krakowa gdzie byłem umówiony z kilkoma osobami, i dopiero z królewskiego miasta wyruszyliśmy do Krempnej w Beskidzie Niskim.
Było muzycznie, ciepło i na prawdę sympatycznie, siedząc w pokoju z kominkiem, który dawał sporo ciepła, oraz pieńkiem na którym paliły się świeczki, udając ognisko:

Krempna - Beskid Niski -Sylwester turystyczno-muzyczny

Krempna - Beskid Niski -Sylwester turystyczno-muzyczny

Krempna - Beskid Niski -Sylwester turystyczno-muzyczny

Dziś spotkała mnie przyjemna niespodzianka, szukając czegoś na jutubie odkryłem, że ktoś wrzucił kawałek z tego sylwestrowego wieczoru w Krempnej. Wprawdzie film dość ciemny, ale myślę że dobrze oddaje klimat:

Samo przywitanie Nowego Roku, także w pewnym sensie było dość oryginalne, ponieważ wspięliśmy się parę minut przed północą na pobliski pagórek, obok ogrodzenia cmentarza z I wojny światowej, skąd roztaczał się widok na kilka dolinek, z których dna co jakiś czas wystrzeliwały fajerwerki.
Nie sposób, nie podziękować sympatycznej gospodyni Beacie, której gościnność sprawiła, że czuliśmy się jak w domu, a także Michałowi z zespołu Cisza Jak Ta, który ma dar do animowania tego rodzaju spotkań i oczywiście cudnych dźwięków które potrafi wykrzesać ze swej gitary.