|
Sklep Orange fotografia turystyczna badania rynku |
Blog > Komentarze do wpisu
Jurata - Gdynia Orłowo - Babie DołyNadszedł nareszcie czas aby rozprawić się ze zdjęciami z Wakacyjnego Campu Blogerów. JurataOczywiście początek miał miejsce w Juracie, gdzie otrzymaliśmy pierwsze zadanie, którego część trzeba było odczytać alfabetem morse'a. Naturalnie każda z grup dostała ułatwienie, czyli tabliczkę z alfabetem - co spotkało się z wielkim uśmiechem mojego znajomego, który jest marynarzem, kiedy mu relacjonowałem po powrocie, bo jak można nie znać tego na pamięć;) - to się nazywa zboczenie zawodowe! Po zdeszyfrowaniu wiadomości, wszyscy ruszyli do motorówek, zaś kapitanowie drużyn, musieli podać sternikom kurs, jaki mają obrać i jak długo się jego trzymać. ![]() Gdynia Orłowo![]() a następnie znaleźć kolejną wiadomość, ukrytą bądź pod ławkami lub pod kutrami rybackimi wyciągniętymi na brzeg. Po paru chwilach, jak widać na zdjęciu zadowoloną twarz Guślarki, dalsze instrukcje były już w naszych rękach: ![]() Babie DołyZ otrzymanych informacji wynikało, że mamy płynąć konkretnym kursem, aż do dziwnej budowli wystającej z morza, wybudowanej przez więźniów w 1941 roku. O samych torpedowniach jeszcze napiszę kiedyś, ponieważ na temat tych obiektów, dogrzebałem sie do ciekawych informacji o tych obiektach rozsianych po Zatoce Gdańskiej. ![]() Po dopłynięciu do Babich Dołów i desancie na tamtejszą plaże, czekało nas kolejne zadanie, polegające na nadmuchaniu materaca, następnie wyznaczeniu osoby, którą reszta z drużyny będzie niosła do stóp wydmy. Wybór do tej misji padł na Hanulę - jako że najlżejsza z ekipy;) ![]() Następnie zadaniem osoby którą wszyscy nieśli, było wejście lub wbiegnięcie po schodach na sam szczyt i odebranie stamtąd kolejnych wskazówek: ![]() Więcej zdjęć znajdziecie na FotoForum, które sukcesywnie porządkuje i dokładam. Niestety czasu jak zwykle brak, a w mojej branży pomimo wakacji, zwyczajnie się chyba wszyscy szaleju nażreć musieli, jakby internet jako środek marketingowy dopiero co powstał! środa, 16 lipca 2008, konread
TrackBack
Komentarze
2008/07/17 07:02:01
Jeśli chodzi o Juratę to jeszcze parę zdjęć mam, ale już sobie dałam z nimi spokój.
Bitwa nad Bzurą - fajny pomysł, jeśli dożyję. Musisz mnie pilnować, żebym nie zapomniała. Zapraszam na drugą porcję Wilanowa. 2008/07/17 13:58:08
Aga ma rację, potrafisz zaciekawić mnie i naprawdę z przyjemnością Cię czytam.
A już jutro mam nadzieję na pogaduchy przy kuflu i muzyce :)) 2008/07/17 19:38:49
aga0023 - dziękuję Agatko za te słowa:)
Co do torpedowni generalnie dopiero wczoraj przeczytałem o ich interesującej historii, która pozwala trochę inaczej spojrzeć na całą Zatokę Gdańską i Pucką w okresie II Wojny Światowej, o tym co opowiadałem na Campie, okazało się , że to był zaledwie kawałek tej właśnie historii. hanula1950 - Dobrze, zatem będę pamiętał i przypomnę w porę:) ire-w - no ja właśnie zaraz do pociągu i fruu na Kropkę, mam nadzieję że i Wy spokojnie dojedziecie jednak do Głuchołaz:) Do zobaczenia przy łagodnych nutach przy chmielowej piance! warszawa78 - na prawdę groźne zdjęcia dopiero przed Wami, zarówno z Helu jak i znad wód Zalewu Zegrzyńskiego - oby tylko czasu kapkę więcej było... 2008/07/20 17:44:27
te obiekty militarne były budowane także przez więźniów brytyjskich - niektórzy z nich przebywali także w obozach w fortach toruńskich i zostawili tu rysunki dotyczące pracy nad morzem.
2008/07/21 22:40:47
Fajna to była wyprawa, pomimo, ze "skarbu" nasza ekipa nie znalazła;)))
|
No i jeszcze, dobrze że napiszesz o tych torpedowniach, bo zaczynałeś opowiadać na campie, ale ciągle nie dosłuchałam do końca :))