Lista wpisów
Wyprawy Wędkarskie badania rynku
Konrad Redel

Utwórz swoją wizytówkę
Blog > Komentarze do wpisu

Jaka zima - taki wpis

Dawno tutaj nie pisałem, lecz miałem tutaj nie pisać o niewesołych sprawach, a jakoś wesołych akcentów chyba brak. Trochę to może wina systemu pracy który przyjąłem, przestawiając się całkiem na tryb nocny, jest to o tyle ciekawe że przy krótkim dniu nawet można słońca nie oglądać, choć z drugiej strony, jest możliwość się na prawdę skupić przez kilkanaście godzin doby i nieobserwowania tej nudnej pogody za oknami. Nawet wyrwanie się z Warszawy na dwa dni samymi świętami Bożego Narodzenia w Beskid Sądecki, także za sprawą pogody, nie przyniosło jakoś radości. Zamiast spodziewanego śniegu i typowej zimy, zastałem pluchę i błocko, jakbym sie ze stolicy nie ruszył. A co sie stało? W sumie nic wyjątkowego, co wszystkim nie przytrafia się po X razy w życiu. Choć człowiek pamięta aby się strzec ludzi, którzy niemal na siłę starają się pozyskać nasze zaufanie, po pewnym czasie z pełną naiwnością znowu pchamy się w to samo, choć doświadczenie i rozum podpowiada zupełnie co innego, lecz to chyba mamy wszyscy zakodowani, tęsknotę za dziecięcą naiwnością, która każe nam w innych ludziach doszukiwać się wyjątkowości. Wtedy jeśli nam się nie zaświeci kontrolka ostrzegawcza, warto stanąć sobie całkiem z boku i popatrzeć z perspektywy postronnego obserwatora - choć to zadanie nie łatwe, i schować głęboko to, co nam sie jedynie wydaje, i zdać się właśnie na obiektywną ocenę sytuacji oraz zapomnieć o jakieś mitycznej wyjątkowości sytuacji. Nierzadko wtedy złapiemy się za głowę z naszej bezgranicznej głupoty, z powodu naszej łatwowierności w słowa;) - i w tym ta szara wyprawa w góry akurat mi pomogła...
Pamiętać także należy o tym, że osoby zbyt często powtarzające jak mantrę, o swoich zaletach - właśnie ukryć chcą przed nami prawdziwe oblicze, które jest odwrotne od treści tych słów. Dawno temu z resztą, powinienem sie tego nauczyć, między innymi z powodu pewnego pracodawcy, u którego krótko wszakże pracowałem, który nie mógł przeżyć dnia, aby kogoś na czymś nie okantować, ale kilka razy dziennie mi powtarzał: "Panie Konrad, ja jestem bardzo uczciwy człowiek" - nie był on Polakiem, ale nie o nację tu chodzi, tylko że tak samo jak w przypadku naszych politycznych prawicowych oszołomów, X razy dziennie muszą zapewniać przed kamerami o swym wielkim patriotyzmie i wierze, co dobrze z doświadczenia wiemy, że w ich przypadku jest zupełnie na odwrót, ale ci ludzie chyba święcie w to wierzą, że każde kłamstwo kilka razy dziennie powtarzane, w cudowny sposób stanie się w końcu prawdą, inni za to potrafią wyprodukować sztuczne strumienie łez, nie wiem czy aby sie uwiarygodnić, czy aby tylko podbudowywać dramatyzm sytuacji. Gdzieś przeczytałem, że "tylko dla przeżyć warto żyć, aby móc je komuś opowiadać" - inni właśnie to stawiają za cel swojego życia, nie licząc sie z nikim. I cały dowcip polega na tym, że uwierzyć komuś raz, nie jest rozsądne, ale parę razy tej samej osobie, jest już istotnie głupotą, a może podświadomą chęcią samounicestwienia? Tak czy inaczej będzie jeszcze jeden smutny wpis, o Tawernie Czarna Perła, którego też nie chciałem zamieszczać świeżo po po pewnych wydarzeniach sprzed kilku już tygodni, które mnie tam spotkały, aby zbyt mocno nie pojechać po tym lokalu na świeżo targany przesadnie emocjami z tym związanymi, ale muszę, skoro parę razy to miejsce zachwalałem:P

p.s.
Dzięki Hanula za wpisy i życzenia, i przepraszam że nie odpisywałem, lecz pomimo tkwienia w sieci prawie non-stop, czas mi się jakoś skurczył...

niedziela, 27 stycznia 2008, konread

TrackBack
TrackBack URL wpisu: